Dzisiaj o godzinie 16:00 rozpoczął się mecz 27 kolejki Premier League. Chelsea na Stamford Bridge podejmowała beniaminka ligi, Burnley.

Dla Chelsea dzisiejszy mecz jest swego rodzaju ostatnim w najbliższym czasie w lidze, który może być rozpatrywany w kategorii łatwych. Burnley jako beniaminek ligi ma problemy aby odpowiednio punktować i obecnie okupuje przedostatnie miejsce w lidze. Dla wielu pewnie nie jest to zaskoczenie, gdyż w ostatnich latach wszystkie zespoły, który awansowały do Premier League w następnym sezonie spadały z ligi. Jednak przed Burnley stawiana była świetlana przyszłość, głównie przez wręcz kosmiczny sezon w Championship, po którym The Clarets awansowali do najwyższej klasy rozgrywkowej. Burnley w poprzednim sezonie zgromadzili aż 100 punktów tracąc przy tym jedynie 16 goli w 46 meczach. Dzisiaj jednak przed nimi o wiele trudniejsze zadanie, niż zespoły z Championship. Dla Chelsea to jest świetne spotkanie aby odskoczyć reszcie zespołów w walce o Ligę Mistrzów. The Blues rozgrywają te spotkanie na Stamford Bridge, czyli swoim stadionie, a obecna forma graczy Chelsea jest obiecująca. Szczególnie interesujący może być występ Palmera, który w barwach The Blues w meczach przeciwko beniaminkom do tej pory brał udział w aż 16 golach przy 12 rozegranych meczach. Liam Rosenior pomimo swojego krótkiego czasu popytu w klubie zdążył przyzwyczaić kibiców, że jego drużyna nie ma problemów z pokonywaniem niżej notowanych drużyn. Chelsea jest więc oczywistym faworytem tego spotkania.

Sędzia dzisiejszego spotaknia, Lewis Smith zagwizdał po raz pierwszy i od środka rozpoczęła ekipa Roseniora.

To właśnie The Blues rozpoczęli atomowo ten mecz. Moises Caicedo jednym świetnym, przeszywającym podaniem rozmontował całką obronę Burnley. Piłkę przyjął Pedro Neto, lekko skontrolował piłkę i płaskim podaniem na piątym metr odnalazł Joao Pedro, a ten bez najmniejszego problemu wbił piłkę do bramki. Chelsea od czwartej minuty prowadzi 1:0. Po stracie bramki do głosu doszło Burnley. Ekipa przyjezdnych po jednej z akcji miała rzut rożny, piłka ostatecznie dotarła do Ugochukwu, a ten uderzył piłkę lekko nad poprzeczką. Francuz mógł mieć udany powrót na Stamford Bridge. To jednak nie zmieniło obrazu meczu. To Chelsea dalej kontrolowała to, co się dzieje na boisku. Po jednej z akcji okazję do strzału ze skraju pola karnego miał Enzo, lecz nieznacznie chybił. Chwilę później Cole Palmer w swoim stylu wziął akcję na siebie, podholował piłkę aż do pola karnego, tam oddał strzał, lecz został on zablokowany przez Walkera.

W 31 minucie zobaczyliśmy pierwszą żółtą kartkę w tym meczu. Napomnieniem naznaczony został Mejbri za faul na Caicedo. Dwie minuty później to Wesley Fofana został napomniany żółtą kartką, za faul właśnie na Mejbrim, a Burnley otrzymało rzut wolny w dogodnej sytuacji. Do stojącej piłki podszedł Marcus Edwards, lecz jego strzał przeleciał daleko od bramki. Do nieoczekiwanej sytuacji doszedł Cole Palmer. Po rzucie rożnym ekipy przyjezdnych piłka została wybita na środek boiska. Wydawało się, że Walker bez problemu opanuje piłkę, lecz przy pressingu Palmera to starszy z Anglików się pomylił i Cole wyszedł na sytuację sam na sam z Dubravką. Do końca jednak przeszkadzał mu Walker, co znacznie utrudniło Palmerowi skończenie sytuacji, a ostatecznie strzał gwiazdy Chelsea został bezproblemowo obroniony przez Słowaka. Pod koniec pierwszej połowy to The Clarets przejęli inicjatywę w spotkaniu. Mejbri co akcję starał się coś wyczarować pod bramką Sancheza, lecz za każdym razem Hiszpan stawał na wysokości zadania. Do końca pierwszej połowy nie stało się już nic wartego odnotowania.

Druga połowa rozpoczęłą się niezwykle chaotycznie. Do błędu doszło w defensywie Burnley. Do bezpańskiej piłki dopadł Joao Pedro, obsłużył podaniem Palmera, a ten został kopnięty w polu karnym, lecz sędzia nie podyktował rzutu karnego. Kolejny błąd w rozegraniu w szeregach gości. Tym razem to Palmer odebrał piłkę i podał do Joao Pedro, lecz strzał Brazylijczyka został zablokowany. Chelsea po raz kolejny wyszła z szybkim atakiem. Cole Palmer sunął z piłka środkiem boiska, ostatecznie Anglik wybrał podanie do Pedro Neto, lecz jego strzał z pola karnego został zablokowany przez obrońcę Burnley. Kolejne minuty upływały w obliczu niewykorzystanych sytuacji i błędów technicznych. Cole Palmer widać, że nie jest w optymalnej formie i często tracił piłkę przez drobne błędy. Niemniej jednak to Chelsea w dalszym stopniu kontrolowała mecz. Wszystko to mogło się jednak mogło się zmienić w 72 minucie spotkania. Wesley Fofana w środku pola bezpardonowo zaatakował Flemminga, za co obejrzał drugą żółtą kartkę i ostatecznie wyleciał z boiska. Chelsea gra w osłabieniu. Liam Rosenior musiał szybko reagować i Anglik przeprowadził zmiany. Z boiska zszedł Palmer, a w jego miejsce pojawił się Tosin.

W 80 minucie kolejne zmiany w ekipie The Blues. Z boiska schodzi strzelec bramki Joao Pedro oraz Malo Gusto, a w ich miejsce weszli Hato oraz Delap. Po kilku minutach Pedro Neto zamienił się w Edena Hazarda. Portugalczyk świetnie zabawił się z obrońcami Burnley, lecz końcowo piłka zagrana w pole karne nie odnalazła drogi do żadnego z partnerów. Ostatnie zmiany przeprowadza Rosenior. Z boiskiem pożegnali się James oraz Neto, a w ich miejsce pojawili się Sarr oraz Acheampong. Burnley chwilę po tych zmianach miała rzut wolny w dogodnej sytuacji. Do stojącej piłki podszedł Ward-Prowse, który świetnie dorzucił piłkę na głowę doświadczonego Barnesa, lecz starszy z Anglików był na spalonym. Do drugiej połowy zostało doliczonych sześć minut. Burnley w ostatnich minutach miało rzut rożny. Do piłki ponownie podszedł Ward-Prowse i ponownie świetnie posłał piłkę w pole karne. Do tej piłki dopadl Zian Flemming i świetnym strzałem głową pokonał Sancheza doprowadzając do wyrównania. W doliczonym czasie mieliśmy jeszcze wiele emocji.

ŹRÓDŁOWłasne