Liam Rosenior wziął udział w konferencji prasowej przed spotkaniem z Leeds United.
Czy są jakieś nowe informacje w sprawie Reece’a Jamesa?
– Tak, Reece jest zdrowy. Problem jest drobny, dziś czuje się po prostu niedysponowany. To nie żadna teoria spiskowa, to prawda. Miejmy nadzieję, że jutro będzie czuł się na tyle dobrze, by być do dyspozycji na mecz.
Jutro minie miesiąc od twojego pierwszego meczu jako trener. Widać wyraźnie, że cieszysz się tym czasem tutaj. Czy czujesz, że twoje przesłanie dociera do zawodników i że rozumieją, jak chcesz z nimi pracować?
– Myślę, że tak. To wymaga czasu, ale to, co jest naprawdę budujące i satysfakcjonujące, to fakt, że zawodnicy przyswoili ogrom informacji – wiele odpraw, niewiele treningów – i w większości wdrożyli w życie to, czego od nich chcieliśmy. Więc tak, to są pozytywne sygnały, ale musimy iść dalej w tym kierunku.
Jeśli chodzi o Cole’a Palmera, powiedziałeś ostatnio, że jest światowej klasy. Jak ważny jest dla tego, co chcesz osiągnąć z tą drużyną?
– Myślę, że każdy zawodnik światowej klasy jest ważny dla tego, co chcesz osiągnąć. Dla mnie wspaniale było widzieć, że znów cieszy się grą w piłkę, a w sobotę świetnie było patrzeć, jak strzela gole. Mam nadzieję, że jego forma będzie się utrzymywać.
To były dwie zupełnie różne połowy w meczu z Wolves – bardzo dobra pierwsza i dużo słabsza druga. Jak sprawić, by drużyna grała na takim poziomie przez pełne 90 minut?
– To jest ta perfekcja, do której dążysz na każdym treningu, na każdej odprawie, w każdym meczu. Nawet w drugiej połowie były naprawdę dobre momenty pod względem kontroli gry, ale ponieważ poziom w pierwszej połowie był tak wysoki, nie osiągnęliśmy go ponownie. Moim celem jest, byśmy grali na bardzo wysokim poziomie w każdej minucie każdego meczu. W ostatnich dniach dużo o tym rozmawialiśmy.
Josh Acheampong – środkowy obrońca czy prawy obrońca?
– Przede wszystkim Josh to niesamowity talent. W tym miesiącu, odkąd tu jestem, poznałem jego i jego rodziców i widać, dlaczego jest takim świetnym chłopakiem – został dobrze wychowany. Josh ma ogromny potencjał. To, co lubię robić z młodymi obrońcami, to ustawiać ich na różnych pozycjach, bo to poprawia ich rozumienie gry i ustawianie się. Ale długoterminowo Josh jest środkowym obrońcą i ma wszystkie atrybuty, by być wybitnym stoperem na bardzo, bardzo wysokim poziomie. Moją rolą jest mu w tym pomóc i go rozwijać. Bardzo cieszę się na dalszą pracę z nim.
Wesley Fofana częściej zagrywa długie piłki – czy to twoja instrukcja?
– Nie chcę ograniczać Wesa. Ma 24 lata. Trevoh był znakomity. Josh, Mamadou, Tosin – jak na środkowych obrońców wciąż są młodzi. Chcesz ich rozwijać, a żeby to zrobić, musisz stawiać ich w sytuacjach, w których mogą popełnić błąd – na przykład przy próbach łamania linii podaniem do przodu. Chcę, by czuli, że mogą to robić. Uważam, że Wes gra na bardzo wysokim poziomie. Trevoh również. Wszyscy potrafią znaleźć podanie, jeśli zawodnicy ustawiają się odpowiednio do odbioru piłki. Nad tym dużo pracujemy i mam nadzieję, że będą się dalej rozwijać.
Chelsea, jak wiele drużyn, miała problemy przeciwko ustawieniu z piątką w obronie czy niskim blokiem. Widzieliśmy u was większą płynność i trzech zawodników między liniami. Czy to decyzje podejmowane spontanicznie przez piłkarzy, czy wcześniej zaplanowane schematy?
– Na poziomie zawodników, z którymi tu pracuję – a większość z nich to dla mnie elita, zawodnicy światowej klasy – są nimi dlatego, że podejmują świetne decyzje w danym momencie. Moją rolą nie jest mówienie im dokładnie, gdzie mają stać. Moją rolą jest ustawić ich w takich pozycjach, by mogli wpływać na grę na swój sposób. Płynność ma swoje zalety, bo czyni nas nieprzewidywalnymi, ale jeśli nie masz odpowiedniej struktury za tym, możesz stać się bardzo podatny na kontry. Staram się znaleźć równowagę. W meczu z Wolves były naprawdę dobre elementy rotacji i płynności w posiadaniu. W drugiej połowie nie trzymaliśmy się naszej struktury, co było jedną z przyczyn słabszej gry.
Chelsea została zdominowana fizycznie na wyjeździe z Leeds. Czego się z tego nauczyłeś?
– Oglądasz każdy mecz. To dla mnie trudne, bo kiedy pierwszy raz oglądałem tamto spotkanie, byłem neutralnym obserwatorem i nie miałem pojęcia, że za kilka miesięcy będę trenerem Chelsea. Wyjazd na Elland Road zawsze jest trudny. Zawsze był. Kibice mocno wspierają ich u siebie. Daniel to świetny trener. Widać to po ich ostatnich występach, Calvert-Lewin jest w świetnej formie. Ich pressing, energia, bezpośredniość – w pozytywnym sensie – to będzie bardzo trudny mecz. Nie jestem tu, by mówić o przeszłości. Skupiam się na jutrze.
Spodziewasz się podobnego podejścia z ich strony – tej fizyczności?
– Tak. W meczu z Nottingham Forest byli znakomici. Bardzo nastawieni na grę do przodu. Gdy mówię, że są bezpośredni, mówię to w pozytywnym sensie. Wykorzystują swoje atuty. Wykorzystują Dominica, jego ruch w polu karnym jest znakomity. Dużo dośrodkowań, świetny kontrpressing. Musimy temu sprostać i wygrać te kluczowe pojedynki intensywności.
Jak zarządzasz obciążeniami przy tak napiętym kalendarzu?
– To trudne. Widzieliście, że dużo rotujemy – musimy to robić na tym etapie sezonu. Zawodnicy grali przez całe lato, nie mieli okresu przygotowawczego, a mimo to spisują się znakomicie. Trzeba odpowiednio odświeżać zespół mentalnie i fizycznie. Trzeba być bardzo dobrze przygotowanym taktycznie, by dać zawodnikom najlepsze rozwiązania. Do tej pory spisują się pod tym względem świetnie.
Czy to kwestia troski o dobro zawodników?
– Tak, szczerze mówiąc tak. To fantastyczni profesjonaliści, dbają o swoje ciała, żyją swoją pracą. Wielu z nich jest już przyzwyczajonych do grania w Copa América, Pucharze Narodów Afryki, mistrzostwach świata, Europy czy Klubowych Mistrzostwach Świata. Ich organizmy są do tego przyzwyczajone. Ale chcesz jak najlepszego produktu, a to oznacza najlepszych zawodników na boisku. Musimy znaleźć równowagę.
Czy Cole Palmer jest gotowy, by zacząć jutro i zagrać 90 minut?
– Jest dostępny na jutro.
Jak Andrey Santos?
– Trenował dziś, jest w pełni gotowy. To wojownik. Miał opuchniętą kostkę po nieprzyjemnym wejściu, nie mógł kontynuować gry, ale jutro będzie do dyspozycji.
A inni zawodnicy? Jak Tosin?
– Tosin wygląda dobrze. Trenował dziś, świetnie mieć go z powrotem w grupie.
Roméo Lavia?
– Mamy dla niego bardzo szczegółowy plan. Ostatnie dwa dni trenował już z drużyną. Wspaniale było go znów zobaczyć. Wiemy, jak dobrym jest zawodnikiem. Musimy jednak dopilnować, by gdy wróci, wrócił na dobre. Dlatego w ciągu najbliższych 10 dni do dwóch tygodni będziemy realizować odpowiedni plan.
Czy nadal trzeba udowadniać mentalną twardość?
– Nie mówię o tym, co było przede mną, tylko o tym, co widzę. Dwie porażki ponieśliśmy przeciwko zespołom, które wielu uważa za najlepsze w Europie. W tych meczach nie mieliśmy pełnej dostępności kadry. Zawodnicy pokazali ogromną mentalną siłę, wracając z 0:2 przeciwko West Hamowi czy odrabiając straty z Napoli. Nie kwestionuję ich mentalności ani trochę.
Czy robisz wrażenie?
– To moja praca. Zawsze miło, gdy zawodnicy dobrze o tobie mówią, choć często po prostu chcą grać, więc przyjmuję to z uśmiechem. Widać, że Cole, Joao, Enzo, Moi – wszyscy grają z entuzjazmem. Cieszą się futbolem. Dla trenera to bardzo budujące. Na razie wygląda to dobrze, ale musimy kontynuować. Wymagania rosną. Jutro będzie fizyczny mecz, ale sygnały są bardzo pozytywne.
Jedenastu różnych strzelców goli odkąd tu jesteś. Z czego to wynika?
– Z tego, że mamy wielu bardzo dobrych zawodników. Mamy różne zagrożenia. Widzicie Marca Cucurellę, widzicie Malo Gusto wchodzącego w pole karne, przeciwległy boczny obrońca też próbuje strzelić. Właśnie w taki futbol wierzę. Gdy masz różnorodne zagrożenia, bardzo trudno je wszystkie pokryć. Pod względem zdobywania bramek wygląda to bardzo dobrze. Chciałbym jednak więcej czystych kont. Musimy znaleźć właściwą równowagę w naszej grze.



