Liam Rosenior wziął udział w konferencji prasowej po spotkaniu z Hull City.

Spiker stadionowy potwierdził, że doszło do kilku zatrzymań w związku z dyskryminującym słownictwem. Jakie byłoby twoje przesłanie do osób w to zaangażowanych?

– Cóż, nie wiedząc dokładnie, co się wydarzyło, trudno mi coś powiedzieć. Każda forma dyskryminującego słownictwa wobec czegokolwiek jest nie do zaakceptowania, więc mam nadzieję, że zostanie to odpowiednio rozwiązane. Czwarty sędzia wspomniał mi o czymś, ale byłem skupiony na meczu. Szczerze mówiąc, nie wiem, co się dokładnie dzieje.

Pedro Neto był jednym z wielu pozytywów…

– Myślę, że ogólnie największym pozytywem było zaangażowanie zespołu. Uważam, że nasz pressing, intensywność, etyka pracy – a Pedro to wszystko uosabiał, szczerze mówiąc. Dlatego strzela takie gole, jakie strzela. Mam ogromne szczęście, że mam tak utalentowanych zawodników. Ale bardzo szybko uświadamiam sobie, że nie tylko są dobrymi piłkarzami – są wybitnymi profesjonalistami. To był bardzo profesjonalny występ przeciwko bardzo dobrej drużynie, która walczy o Premier League. To nie jest łatwy mecz. Fragmenty naszej gry były dokładnie tym, co chcę widzieć, ale przede wszystkim wartości, które zespół dziś reprezentował, sprawiły, że jestem bardzo szczęśliwym trenerem.

Miłe, pozytywne przyjęcie ze strony kibiców Hull…

– Tak, to był naprawdę miły sposób na zakończenie. Życie bywa szalone. Odejście z klubu było smutnym momentem, ale jak widać, wszystko dzieje się z jakiegoś powodu. Wspaniale widzieć ten klub walczący o Premier League. To był miły wieczór i naprawdę życzę im wszystkiego najlepszego w przyszłości.

Musisz być bardzo zadowolony z Mamadou Sarra i tego, jak wszedł do zespołu. Jak oceniasz jego występ?

– Mamadou był dokładnie taki, jakiego się spodziewałem. Znam go bardzo dobrze. Myślę, że proces aklimatyzacji i adaptacji będzie w jego przypadku szybszy, bo rozumie sposób, w jaki chcę grać, i już dziś to pokazał. Ale nie chcę wyróżniać pojedynczych zawodników. Czułem, że cały zespół – od energii i biegania Garnacho, przez Liama Delapa, Estevao, pomocników, linię obrony, Roba Sancheza – to była naprawdę, naprawdę mocna drużynowa gra. I to właśnie sprawia, że jestem dziś taki szczęśliwy.

Czy możesz potwierdzić sytuację Marca Cucurelli?

– Na ten moment nie jest gotowy do gry. Ma problem z mięśniem dwugłowym uda. Nie znam jeszcze dokładnego czasu przerwy, nie mogę podać żadnych ram czasowych.

Wiem, że nie chcesz nikogo wyróżniać, ale wracając do Pedro Neto – nie wiem, czy jesteś świadomy, że w internecie spotyka się z dużą krytyką. Czy wiesz o tym?

– Nie, nie jestem tego świadomy. Nie wiem, dlaczego tak miałoby być, bo Pedro Neto daje nam tak wiele różnych jakości, których potrzebujesz. Dla mnie to zawodnik światowej klasy. Skrzydłowy światowej klasy. A to, co w nim kocham, to że przy całym swoim talencie i darze, który dziś pokazał, potrafi też wiele poświęcić dla zespołu. Będzie dla nas naprawdę, naprawdę ważny w kontekście tego, dokąd – moim zdaniem – możemy dojść i co możemy osiągnąć do końca sezonu.

I jeszcze szybko o Cole’u Palmerze – czy to było po prostu zarządzanie minutami?

– Zarządzanie. Zarządzanie nim. Wspaniale było zobaczyć Reece’a z powrotem na boisku. Wspaniale, że zagrał te 60 minut. Planowałem dać Enzo 45 minut razem z Moim. Staram się zarządzać ich minutami. Ostatecznie uznałem, że właściwe będzie, by Moi został na 60 minut. Cieszę się, że wszyscy zeszli bez urazów i teraz po raz pierwszy od dawna mamy pełny tydzień na przygotowanie się do meczu z Burnley.

Jak oceniasz występ Liama Delapa?

– Świetny. Bycie numerem dziewięć, szczególnie w systemie, w którym gramy, nie zawsze polega na grze dla siebie. Chodzi o wprowadzanie innych do gry. Czasami o wykonywanie poświęcających ruchów, żeby inni mieli przestrzeń. Uważam, że znów bardzo dobrze rozpoczął nasz pressing. Ale to miłe, że wymieniasz tylu różnych zawodników, bo to oznacza, że to był naprawdę mocny występ zespołu. To był naprawdę, naprawdę solidny występ.

Szczególnie musiała ci się spodobać jego asysta przy golu Estevao…

– Fantastyczna. Tak, świetny bieg. Na tym polega Liam – wyjście za linię obrony, wykorzystanie swojej szybkości, a potem świadomość, żeby dograć do Estevao – najwyższy poziom.

Spodziewałeś się takiego przyjęcia od kibiców gospodarzy? Słyszałeś to też w trakcie meczu.

– Szczerze mówiąc, nigdy nie wiesz i nawet o tym nie myślałem. Skupiam się na swojej pracy. Zawsze będę miał szczególne, szczególne uczucie do tego klubu, niezależnie od tego, jak zostałem dziś przyjęty. Ale kibice byli wspaniali. Miałem z nimi wiele pięknych momentów i doceniam oraz dziękuję im za to przyjęcie.

Po twojej analizie zespołu – czy uważasz, że ta drużyna jest gotowa na Premier League? Czy poradzą sobie w walce przez pozostałe 15 meczów?

– Myślę, że analizując mecze, znając charaktery w szatni i to, co klub próbuje budować, ich duch, charakter zespołu i zagrożenie w kontratakach sprawiają, że będą trudną drużyną. Naprawdę, naprawdę mam nadzieję, że im się to uda. Życzę im wszystkiego najlepszego. Miło widzieć tu tyle serdecznych twarzy. Uważam, że menedżer wykonuje fantastyczną pracę i życzę im powodzenia.

Teraz idziesz spotkać się z Acunem?

– Najpierw pójdę zobaczyć się z trenerem gospodarzy, wypić z nim piwo, bo bardzo, bardzo dobrze mnie przyjął, a potem pójdę na górę spotkać się z Acunem.

ŹRÓDŁOfootball.london