Jest spora szansa na to, że wczorajszy mecz z Nice był ostatnim spotkaniem Liama Roseniora w roli menedżera Strasbourga. Jego podopieczni zremisowali 1-1, jednak ważniejsze rzeczy działy się po meczu, na konferencji prasowej.

Rosenior otrzymał sporo pytań na temat przeprowadzki do Chelsea, a oto najciekawsze odpowiedzi Anglika.

– Na ten moment nie ma konkretów, jednak być może jest zainteresowanie, zobaczymy. Na ten moment skupiam się na Strasbourgu, nie mieliśmy żadnych rozmów, wiem jednak że Chelsea szuka menedżera.

– To nasz siostrzany klub, a jeżeli coś ma się wydarzy, to się wydarzy. Na ten moment nie wydarzyło się nic konkretnego.

– Myślę, że każdy trener chciałby pracować na najwyższym możliwym poziomie, nie boję się o tym mówić otwarcie. Obecnie pracuję na wysokim poziomie, bo Strasbourg to wielki klub, to klub z półki światowej, to klub, który wygrywa.

– Nie wiem co się wydarzy, nie znam przyszłości. Na ten moment skupiam się na pracy tutaj, jednak wszystko co się wydarzy w najbliższych miesiącach jest poza moją kontrolą. Gdybym jako menedżer przejmował się wszystkim co piszą w mediach, to zostałbym szaleńcem.

– Czuję wsparcie BlueCo tutaj, chcą wszystko co najlepsze dla Strasbourga, ale także chcą wszystkiego co najlepsze dla Chelsea.

Jeden z dziennikarzy zapytał wprost, czy Rosenior będzie na meczu Manchesteru City z Chelsea.

– Nie ma planów, abym tam był.

A gdy dziennikarz zapytał o najbliższy mecz z Arsenalem, Rosenior odpowiedział jedynie enigmatycznie: Kto wie…

ŹRÓDŁOMirror