„To był bardzo trudny wieczór” – przyznał Liam Delap po porażce z Fulham, mimo że zdobył swoją pierwszą bramkę w Premier League dla Chelsea.

„Oczywiście cieszę się z gola, ale kiedy przegrywasz mecz w taki sposób, trudno w pełni się z tego cieszyć”.

W ostatnim spotkaniu pod tymczasowym wodzą Caluma McFarlane’a Chelsea dobrze rozpoczęła mecz na Craven Cottage, jednak czerwona kartka dla Marca Cucurelli znacznie skomplikowała sytuację. „Zaczęliśmy naprawdę nieźle, ale gra w dziesiątkę zawsze jest ogromnym wyzwaniem” – podkreślił napastnik.

Po przerwie Chelsea przegrywała, lecz mimo osłabienia zdołała doprowadzić do wyrównania. „Pokazaliśmy charakter. Wróciliśmy do meczu i daliśmy z siebie wszystko” – powiedział Delap, który strzelił gola po rzucie rożnym wykonywanym przez Pedro Neto.

Niestety w końcówce Fulham zdobyło decydującą bramkę. „To bardzo boli, bo czuliśmy, że możemy wywieźć stąd coś więcej” – dodał. Jednocześnie pochwalił kolegów z drużyny: „Duch zespołu był niesamowity. Walczyliśmy do samego końca”.

Delap zaznaczył też, że czuje się coraz lepiej po wcześniejszych problemach zdrowotnych. „Z każdym meczem wracam do formy i mam nadzieję, że będę mógł pomóc drużynie do końca sezonu”.

Piłkarz odniósł się również do nadchodzącej współpracy z nowym trenerem. „Wszyscy jesteśmy podekscytowani tym, co przed nami” – powiedział. „Znam Liama Roseniora z czasów Hull City. To młody, ambitny szkoleniowiec, który kocha futbol. Nie możemy się doczekać, by poznać jego pomysły i styl pracy”.

ŹRÓDŁOChelsea FC