Liam Rosenior wziął udział w konferencji prasowej przed spotkaniem z Napoli.

Co sądzisz o Antonio Conte jako trenerze?
– Tak, świetne pytanie. Ogromny szacunek do niego – najpierw jako piłkarza, był znakomitym zawodnikiem. Później zrobił niesamowitą karierę trenerską i nadal ją robi. Myślę, że jego pasja z czasów gry przenosi się bezpośrednio na pasję jego zespołów. Oczywiście, kiedy byłem młodszy i oglądałem Chelsea grającą w taki sposób, byli defensywnie niesamowicie silni. [Eden] Hazard był w tamtym czasie absolutnie wyjątkowy. Conte później udowodnił, jak znakomitym jest menedżerem – zdobył wiele tytułów, w tym niesamowite mistrzostwo tutaj w zeszłym roku.

Czy Cole Palmer pojechał z zespołem?
– Jest tutaj.

Widziałeś zapewne spekulacje dotyczące Cole’a Palmera. Czy jest nietykalny, czy jest szczęśliwy?
– Tak i tak. To proste. Cole to niesamowity piłkarz. Zawodnik siedzący obok mnie [Moisés Caicedo] też, widziałem też wielu innych niesamowitych graczy w tej grupie. Nie dziwi mnie moment, w którym to się pojawiło – przychodzi nowy trener i nagle mówi się, że ktoś jest niezadowolony. To nieprawda. Cole jest tutaj, jest bardzo szczęśliwy i nie mogę się doczekać, aż znów zobaczę go na boisku.

Jakieś nowe informacje w sprawie Raheema Sterlinga?
– Nie, na razie nie.

Czy Aaron Anselmino jest częścią twoich planów?
– Mam zaplanowaną rozmowę z Aaronem. Wróci dopiero w czwartek lub piątek. Mam nadzieję, że wtedy będziemy mogli jaśniej określić jego sytuację. Miał bardzo dobry początek sezonu w Dortmundzie i muszę z nim porozmawiać o naszych planach na przyszłość.

Antonio Conte był ostatnim trenerem, który wygrał ligę z Chelsea dziewięć lat temu. Czy to zbyt długo dla klubu takiego jak Chelsea?
– Dla klubu takiego jak Chelsea każdy rok bez trofeum jest rozczarowaniem. Chcesz wygrywać co roku, kiedy rywalizujesz w rozgrywkach. Problem polega na tym, że jest wiele bardzo dobrych zespołów, które również walczą o sukcesy. Naszym celem – zarówno długoterminowym, jak i krótkoterminowym – jest walka o trofea.

Jak oceniasz ostatnią formę Napoli i czy to zmienia twoje plany?
– To bardzo silny zespół. Myślę, że w ostatnich meczach mieli sporo pecha. Wyniki nie odzwierciedlały poziomu gry, jaki prezentowała drużyna Antonio. Wiemy, że czeka nas bardzo trudny mecz w wyjątkowej atmosferze. To w ogóle nie zmienia moich planów, bo od początku przygotowywałem się na bardzo trudne spotkanie.

Biorąc pod uwagę wszystkie kontuzje, spodziewałeś się Napoli w takiej pozycji w Lidze Mistrzów?
– W piłce nożnej, w Lidze Mistrzów, w Serie A, w Premier League, nigdy niczego nie można być pewnym. Poziom rywalizacji jest niesamowicie wysoki. Napoli to świetny zespół. Udowodnili to w zeszłym roku, zdobywając fantastyczne mistrzostwo. Mają wybitnych piłkarzy indywidualnie i trenera światowej klasy. Nadal są w pozycji, która pozwala im awansować dalej i mamy tego świadomość. Myślę, że to zapowiada bardzo ekscytujący mecz, bo Napoli musi wygrać. My z kolei również musimy wygrać, jeśli chcemy realnie myśleć o miejscu w najlepszej ósemce.

Czy otrzymałeś zapewnienie od dyrektorów sportowych co do przyszłości Palmera?
– Nie ma potrzeby żadnych zapewnień. To kompletnie nierealne. Wzięło się znikąd. Nie ma w tym absolutnie nic. Nie ma powodu, by w ogóle prowadzić taką rozmowę. Tak to widzę. Cole jest bardzo szczęśliwy. Odbyłem z nim wiele rozmów. Skupiamy się na tym, jak możemy uczynić ten zespół lepszym, jak on może się rozwijać i jak ja mogę mu w tym pomóc. On kocha być tutaj i chce być piłkarzem Chelsea. Nie da się zatrzymać spekulacji, ale niektóre z nich są tak dalekie od prawdy, że nie ma sensu w ogóle ich omawiać.

Jak zarządzasz teraz formą fizyczną Romeo Lavii, skoro wrócił do treningów?
– Jeśli chodzi o Romeo, w jego niedawnej historii nie wyglądało to tak, jakby sobie tego życzył, jeśli chodzi o minuty na boisku. Pod względem zdrowia – i dotyczy to każdego zawodnika, nie tylko Romeo – chcę, żeby piłkarze o potencjale i możliwościach gry na światowym poziomie, kiedy wrócą, pozostali zdrowi. Podchodzimy do tego bardzo ostrożnie. Musi jeszcze pokonać kilka etapów, zanim będzie trenował w pełnym wymiarze, ale wspaniale jest widzieć go dziś znów z zespołem. Znam jego jakość i wiem, co może wnieść. Jeśli uda nam się utrzymać go w zdrowiu, jestem bardzo podekscytowany możliwością pracy z nim.

Wracając jeszcze do Raheema – czy miałeś okazję z nim porozmawiać?
– Nie. Na ten moment powiedziałem już wszystko, co miałem do powiedzenia na temat Raheema. To zawodnik, do którego mam ogromny szacunek – jako do człowieka i za to, co osiągnął w piłce. Teraz nie jest odpowiedni moment, by mówić o jego sytuacji.

Moises Caicedo to najlepszy zawodnik na świecie na swojej pozycji?
– Tak, z mojego punktu widzenia – to moja opinia. Nie chciałbym siedzieć obok innego defensywnego pomocnika [na konferencji]. On o tym wie, powiedziałem mu to. Obserwowałem go od dawna. Mam oczywiście przeszłość w Brighton, więc znam całą jego karierę. Najbardziej niesamowite jest to, że mimo młodego wieku czasami gra tak, jakby miał 35 lat, bo jego rozumienie gry jest na najwyższym poziomie. Dla mnie jedną z najbardziej ekscytujących rzeczy związanych z pracą w tym klubie jest możliwość pracy z zawodnikami o poziomie i możliwościach Moiego, ale też próba pomocy im w dalszym rozwoju, co – moim zdaniem – jest jak najbardziej możliwe.

Co sądzisz o dziedzictwie Diego Maradony?
– To szaleństwo. Właśnie rozmawiałem o nim z Moim, idąc korytarzami stadionu. Można tu poczuć historię tego miejsca. Jestem trochę starszy od Moiego, więc Maradona to dla mnie idol. To coś wyjątkowego… Trzeba doceniać tę karierę. Bardzo ciężko pracowałem, żeby znaleźć się w tym miejscu i rozumiem historię tego klubu. Diego był geniuszem. Jest ikoną tego miasta. To błogosławieństwo i przyjemność móc grać na tym stadionie.

ŹRÓDŁOfootball.london