Calum McFarlane wziął udział w konferencji prasowej po spotkaniu z Fulham.
Jak bardzo czerwona kartka wpłynęła na przebieg meczu?
– Prawdopodobnie jesteśmy bardzo rozczarowani tym, że w tamtym momencie zaczynaliśmy właśnie wchodzić w rytm i zaczynaliśmy coraz lepiej rozumieć, jakie są rozwiązania przeciwko Fulham i temu, jak ustawiali się w defensywie. Ta sytuacja wydarzyła się w naprawdę złym momencie dla nas. Tak że tak – myślę, że miało to ogromny wpływ na mecz.
Kolejna czerwona kartka. Czy w klubie jest problem z dyscypliną?
– Oczywiście w tym sezonie dużo mówi się o czerwonych kartkach. Nie uważam jednak, że ta konkretna czerwona kartka wynikała z braku dyscypliny. To jest piłka nożna. Takie sytuacje się zdarzają. Zostajesz złapany w sytuacji jeden na jednego, a Marc jest jednym z najlepszych obrońców na świecie. W dziewięciu przypadkach na dziesięć poradziłby sobie w takiej sytuacji.
– Harry Wilson zachował się bardzo sprytnie i pokazał swoją jakość – to naprawdę bardzo dobry zawodnik. Zostaliśmy więc złapani z punktu widzenia piłkarskiego i strukturalnego. Ta czerwona kartka nie wynikała z braku dyscypliny.
– Trzy żółte kartki, które pojawiły się bezpośrednio po niej, to coś, czemu będziemy musieli się przyjrzeć. Oczywiście nie chcemy, żeby coś takiego się działo. Ale z drugiej strony można też argumentować, że zawodnicy wykazali się dyscypliną, nie dostając kolejnej żółtej kartki w bardzo trudnym meczu, grając w dziesiątkę. Można więc patrzeć na to z dwóch stron. Na pewno jest to coś, co musimy przeanalizować i nie unikam tego tematu. Natomiast ta czerwona kartka nie była efektem braku dyscypliny.
Czy to jest problem kulturowy?
– Jaki problem kulturowy?
Dyscyplina – w kontekście kultury zespołu. Czy twoim zdaniem to może być problem?
– W jakim sensie?
Chodzi o to, że po czerwonej kartce zawodnicy dyskutowali z sędzią. Czy to jest coś, co ty albo Liam [Rosenior] możecie wyciągnąć jako wniosek dotyczący kultury zespołu i nad czym można popracować?
– To nie jest problem kulturowy. To raczej emocje meczu, odczucia w trakcie spotkania. Ci zawodnicy tak bardzo chcą wygrywać. Są rywalami z krwi i kości. Pozwolili, żeby emocje wzięły górę – dokładnie tak samo jak ja, kiedy dostałem żółtą kartkę, czego oczywiście nie chcę robić.
– To nie ma nic wspólnego z kulturą. To są świetni chłopcy, świetni wojownicy, świetni rywale. Wyciągną z tego wnioski. Rozmawiamy z nimi o takich sytuacjach, uczymy się i stajemy się lepsi.
Co widziałeś w Liamie Delapie w czasie, kiedy z nim pracowałeś, i jak ważne to może być dla zespołu?
– Uważam, że Liam był znakomity, kiedy wszedł na boisko na Etihad. Było widać, że miał dodatkową motywację przeciwko swojemu byłemu klubowi. Dał nam realną możliwość wyjścia z piłką do przodu. Jego gra kombinacyjna, gra tyłem do bramki i utrzymanie piłki były na wyjątkowym poziomie.
– Dzisiejsze okoliczności były trudne – był jedyną „dziewiątką” i graliśmy w dziesięciu. A mimo to było widać, jak walczy, jak przepycha się z obrońcami, jak kontroluje środkowych defensorów i jak pozwala nam przesuwać grę wyżej. Miał świetną sytuację, z której był rozczarowany, że jej nie wykorzystał – to była świetna akcja jego i Cole’a Palmera. Bardzo się cieszę, że zdobył bramkę. Zasłużył na nią. Nabierze dzięki temu pewności siebie i mam nadzieję, że jego występy będą utrzymywały się na tym poziomie.
Wygląda na to, że Chelsea w tym sezonie poprawiła się w grze w dziesiątkę…
– Mieli dużo okazji do ćwiczeń!
Jakie było twoje przesłanie w przerwie, jeśli chodzi o podejście do reszty meczu?
– To zmienia twoje plany zarówno w posiadaniu piłki, jak i bez niej, oraz to, co chcesz robić na boisku. Jeśli spojrzycie na pierwsze 20 minut, byliśmy bardzo agresywni w pressingu, mocno nastawieni na pressing indywidualny, naciskaliśmy jeden do jednego. Odebraliśmy piłkę trzy albo cztery razy w tym okresie.
– Po czerwonej kartce to się zmienia. Nie da się pressować w ten sposób, grając w dziesięciu. Musieliśmy być bardziej kompaktowi, bronić, walczyć, bronić pola karnego i czekać na swoje momenty. Uważam, że zrobiliśmy to naprawdę dobrze. W drugiej połowie mieliśmy sporo momentów, w których zdobyliśmy bramkę albo mogliśmy ją zdobyć. Bardzo dobrze broniliśmy własnego pola karnego, poza – trzeba uczciwie przyznać – jednym zagraniem najwyższej jakości Harry’ego Wilsona, które przesądziło o wyniku meczu.
– To było nasze przesłanie w przerwie: będziemy musieli walczyć, będziemy musieli się poświęcić. Plan gry był inny, ale zaakceptujmy to i idźmy w to w pełni.
Czy możesz potwierdzić, za co dokładnie dostałeś żółtą kartkę?
– Nie jestem do końca pewien. Za protestowanie przeciwko decyzji sędziego.
Czy teraz wracasz do zespołu U-21?
– Z tego, co wiem, jutro wracam do U-21. Oni grają dziś wieczorem. Szczerze mówiąc, nie znam wyniku. Chętnie bym go poznał, jeśli ktoś wie?
Przegrali 6:2…
– Okej. Wrócę więc do zespołu U-21 i będziemy przygotowywać się do meczu z Crystal Palace w Premier League 2 w sobotę.
Widzieliśmy, jak Rosenior przyjechał z zespołem i autokarem. Jak duży miał wpływ na ten mecz?
– Liam przyszedł wczoraj, mniej więcej godzinę przed treningiem. Właśnie mieliśmy spotkanie zespołowe, na którym omawialiśmy, jak będzie wyglądał trening. Przyszedł przed tym spotkaniem. Porozmawiał z zawodnikami o tym, jak bardzo cieszy się, że jest w klubie, o swoich wartościach, o tym, co chce wnieść do zespołu i jakie są cele.
– Potem odsunął się na bok i obserwował trening. Po treningu spotkałem się z Liamem, żeby omówić to, jak widział plan meczu na podstawie spotkań, które wcześniej obejrzał. Zobaczył trening, obserwował, jak pracujemy. Po zajęciach porozmawiałem z nim o tym, nad czym dziś pracujemy.
– Ponieważ przyszedł późno, przygotowania były już w zasadzie zakończone, więc zostawił to nam.
– Poza słowami wsparcia i bardzo pozytywną oceną pracy, którą wykonaliśmy, dał nam pełną swobodę w wyborze składu i decyzjach taktycznych. Zresztą i tak jesteśmy dość zgodni w sposobie myślenia o piłce nożnej – gdyby było zupełnie inaczej, być może sytuacja wyglądałaby inaczej. Był bardzo, bardzo szanujący, obdarzył nas zaufaniem i pozwolił nam wykonać tę pracę, zanim sam zacznie pracę z zespołem od jutra.



