Dzisiaj o godzinie 18.30 rozpoczął się mecz 24 kolejki Premier League. Chelsea podejmowała West Ham, a areną zmagań było Stamford Bridge. Mecz zapowiadał się ekscytująco, w końcu są to derby Londynu.
Chelsea od czasu przejęcia drużyny przez Liam’a Roseniora prezentuje się całkiem dobrze. Pod wodzą nowego trenera The Blues rozegrali sześć meczów, z czego pięć wygrali, a tylko jeden przegrali i to nieznacznie z Arsenalem w pucharze ligi. Ponadto w środkowy wieczór Chelsea zapewniła sobie miejsce w TOP8 Ligi Mistrzów i przez to uniknie grania w barażach. Dla Liama Roseniora ten mecz to szansa, aby stać się dopiero czwartym angielskim trenerem, który swoje zmagania w Premier League rozpocznie od trzech zwycięstw. Zadania z pewnością nie ułatwi West Ham. Drużyna Nuno Espirito Santo również w ostatnim czasie ma dobrą formę. Wygrali ostatnie trzy mecze, czym zdecydowanie poprawili swoją sytuację w ligowej tabeli. Niemniej The Hammers dalej znajdują się w strefie spadkowej w Premier League tracąc do bezpiecznej pozycji pięć punktów. West Ham zdecydowanie nie zamierzał składać broni w walce o trzy punkty, gdyż bronią się oni przed spadkiem z angielskiej elity.
Sędzia Anthony Taylor zagwizdał po raz pierwszy i od środka rozpoczęła ekipa gości.
Od początku spotkania to Chelsea wiodła prym w kreowaniu sytuacji. Jednak to dość niespodziewanie West Ham objął prowadzenie. Jarrod Bowen popisał się zagraniem rodem z Esktraklasy, a więc przepięknym centrostrzałem z obrębu pola karnego. Do piłki uderzonej przez kapitana The Hammers wystartował jeszcze Castellanos, co zdecydowanie wpłynęło na interwnecje Sancheza. Chelsea od siódmej minuty przegrywa po dość niecodziennej sytuacji. Strata bramki przez The Blues nie poprawiła gry gospodarzy. Kolejną stratę w środku pola zanotował Caicedo i West Ham miał następną groźną sytuację. Dwójkowo piłkę rozegrali Pablo z Summervillem, ten pierwszy oddał strzał, który został zablokowany przez Chalobaha. Chwilę później kolejna bardzo groźna sytuacja przyjezdnych. Bowen świetnie wypatrzył w polu karnym Castellanosa, Argentyńczyk chciał pokonać Sancheza strzałem po krótkim rogu, lecz Hiszpan świetnie obronił strzał napastnika West Hamu. W końcu do głosy doszła Chelsea. Przed polem karnym West Hamu faulowany był Enzo i The Blues mieli dogodną sytuację z rzutu wolnego. Do piłki podszedł Palmer, lecz jego strzał został bez trudu obroniony przez Areole.
Niestety w 24 minucie boisko z powodu kontuzji musiał opuścić Gittens, a w jego miejsce pojawił się Pedro Neto. Po stracie bramki to Chelsea w dalszym ciągu kontrolowała posiadanie piłki, nabijając posiadanie piłki i statystykę podań. Nie wnosiło to jednak zbyt wiele polotu w grze ofensywnej The Blues. Chelsea klepała, a West Ham strzelał. Ponownie prawą stroną boiska popędził Bowen z Wan Bissaką. Ten drugi po raz drugi asystował w tym meczu, świetnie wyłożył on piłkę do Summervilla, a ten z pierwszej piłki nie dał szans Sanchezowi. Po raz kolejny w defensywie nie popisał się Garnacho, kompletnie odpuszczając krycie. Chelsea od 36 minuty przegrywa 0:2. Chwilę po stracie bramki w pole karne szarżował Pedro Neto, stracił on piłkę na rzecz Diouf’a. Portugalczyk został trafiony w twarz przez obrońcę Młotów, lecz Taylor nie dopatrzył się przewinienia. Chwilę później Palmer był faulowany przed polem karnym i Chelsea ponownie miała rzut wolny w dogodnym miejscu. Do piłki podszedł tym razem Enzo, lecz trafił piłką w mur. Do końca drugiej połowy nie zadziało się już nic ciekawego. Piłkarzy Chelsea schodzących do szatni pożegnały gromkie gwizdy.
Prawdziwe trzęsienie w składzie Chelsea. W przerwie Rosenior przeprowadził aż trzy zmiany. Z boiskiem pożegnali się Garnacho, Hato oraz Badiashile, a w ich miejsce pojawili się Joao Pedro, Fofana oraz Cucurella. Chelsea po fatalnej pierwszej połowie musi zrobić bardzo wiele, aby wrócić do tego meczu. Początkowo po rozpoczęciu drugiej połowy to West Ham był bliżej zdobycia kolejnej bramki. Im dalej w las, na tym więcej pozwalała drużyna Młotów, jednak Chelsea dalej była daleka zdobycia chociażby bramki kontaktowej. Jednak wszystko zmieniło się w 56 minucie. Fofana bez żadnego respektu wbiegł przed pole karne, świetnie dośrodkował piłkę do Joao Pedro, a ten bez najmniejszego problemu pokonał Areole uderzeniem głową. Chelsea łapie kontakt w pierwszym kwadransie drugiej połowy. Po tej bramce Stamford Bridge zdecydowanie ożyło, a sama gra Chelsea poprawiała się z minuty na minutę. Momentum było zdecydowanie po stronie The Blues. Caicedo był zachęcany do strzału przez publikę, Ekwadorczyk jak ma to w swoim zwyczaju kropnął zza pola karnego, ale jego fantastyczny strzał jeszcze lepiej obronił Areola. Wielu kibiców już widziała piłkę w siatce. Na ataki Chelsea odpowiedział również trener gości przeprowadzając zmiany. Z boiskiem pożegnał się Pablo, a w jego miejsce wszedł Kilman.
Chelsea po raz kolejny strzela bramkę. W 70 minucie świetne dośrodkowanie posłał Neto, do piłki dopadł Gusto, który zgrał ją na pole karne, Max Kilman próbował ratować sytuację wybijając piłkę na poprzeczkę, ale ostatecznie do piłki dopadł jeszcze Cucurella i tak zwanym szczupakiem wbił piłkę do bramki West Hamu. Chelsea doprowadza do remisu! Kolejne reakcje w drużynie The Hammers. Z boiska schodzi Castellanos, a pojawia się na nim Wilson. Chelsea jednak nie zamierzała zwalniać tempa i w dalszym ciągu szukała kolejnych bramek. Aby doprowadzić do zwycięskiej bramki na boisku pojawił się kapitan The Blues, Reece James, a zmienił on Malo Gusto. Ponadto w West Hamie kolejne zmiany, na boisku pojawił się Traore oraz Scarles, a z murawą pożegnali się Bowen oraz Diouf. Po raz pierwszy w drugiej połowie West Ham znalazł się w polu karnym The Blues. Piłka dość przypadkowo spadła pod nogi Todibo, który z bliskiej odległości obił jedynie słupek bramki bronionej przez Sancheza. W 90 minucie zakotłowało się w polu karnym Młotów. Do piłki dopadł Palmer, lecz jego strzał został zablokowany przez jednego z obrońców gości. Do regulaminowego czasu gry zostało doliczonych pięć minut. I to właśnie doliczony czas gry okazał się kluczowy dla Chelsea. Caicedo świetnie obsłużył Joao Pedro w polu karnym, ten jeszcze wystawił piłkę do Enzo, a ten strzałem bez problemu dopełnił formalności i wbił piłkę do bramki. Chelsea prowadzi 3:2 w doliczonym czasie gry! Jeszcze w samej końcówce doszło do szarpaniny. Joao Pedro wdał się w pojedynek z Traore, po tym jak ten rzucił Cucurella o murawę, a we wszystko włączyli się niemal wszyscy zawodnicy. W samej końcówce posypały się kartki. Czerwoną kartkę za łapanie za szyje obejrzał Todibo, lecz nikt nie obejrzał żółtej kartki. Chelsea wygrywa 3:2 po fantastycznym powrocie i istnym szaleństwie w końcówce.


