Chelsea w swoim rozliczeniu finansowym za rok 2024, wpisała sprzedaż Chelsea Women do BlueCo. Było to kluczowe, aby wykazać zysk, który umożliwi zrealizowanie limitów nałożonych przez UEFA. 

Sama UEFA nie uznała jednak tej sprzedaży jako zysk, ponieważ była to 'sprzedaż’ do siostrzanej spółki, a więc klub nadal należał do właścicieli The Blues.

Tym samym Chelsea nie zmieściła się w limitach nałożonych przez UEFA na kluby i wykazała stratę za rok 2024. To oznacza, że klubowi grozi nawet wykluczenie z europejskich pucharów!

Co teraz?

Chelsea prowadzi już rozmowy z UEFA w celu uzyskania ugody, która prawdopodobnie obejmować będzie zapłatę kary finansowej i utrzymywanie uzgodnionego limitu wydatków przez kolejne trzy sezony. To oznacza prawdopodobnie wiele mniejsze transfery.

Ugoda może mieć także zapis dotyczący wykluczenia z europejskich pucharów, gdyby została ona złamana i klub przekroczyłby limity.

Ostateczny wynik rozmów ma zostać przedstawiony w maju.

W przeciwieństwie do Premier League, przepisy UEFA zabraniają deklarowania dochodów ze sprzedaży aktywów siostrzanym spółkom, wobec czego 200 milionów funtów ze sprzedaży Chelsea Women nie zostało wliczone do oświadczenia finansowego Chelsea. A to oznacza stratę.

UEFA pozwala klubom wykazać stratę rzędu 170 milionów funtów na przestrzeni trzech lat, a bez sprzedaży Chelsea Women, obecna strata The Blues wynosi 358 milionów funtów.

Wątpliwości budzi też sama wycena Chelsea Women – według ekspertów, 200 milionów funtów to zdecydowanie za dużo, patrząc na obroty klubu, jak i samą pozycję na rynku klubów piłki nożnej kobiet.

ŹRÓDŁOSunday Times