Już po 50 sekundach The Blues zapisali na swoje konto pierwszy celny strzał. Jego autorem był Nicolas Jackson który z ciężkiej pozycji oddał dobry strzał, ale na wysokości zadania stanął Neto. Już w 10 minucie mieliśmy pierwszą kontrowersję. Raheem Sterling faulowany na skraju pola karnego, jednak Antony Taylor nie zdecydował się na podyktowanie jedenastki. Chwilę później wydarzyła się rzecz nieprawdopodobna. Jackson zagrał prostopadłą piłkę do Sterlinga, jednak Neto swoim wślizgiem zastopował anglika. Piłka trafiła w okolice linii środkowej pod nogi Caciedo, a ten posłał prawdziwą petardę, która wpadła prosto do bramki. Chelsea wyszła na prowadzenie po przepięknym strzale Ekwadorczyka. Nie minęło dużo czasu a gracze The Blues mogli poczuć się oszukani przez sędziego. Semenyo zirytowany stratą piłki zaatakował Cucurelle, za co żółtą kartkę otrzymał…Hiszpan. Pierwsza połowa przypominała mecz tenisa, a drużyny co chwilę wymieniały ciosy. Chelsea nie mogła dziś polegać na magii Palmera, który to rozgrywał dosyć średnie spotkanie. W końcówce pierwszej połowy The Blues mieli kilka okazji, aby zejść do szatni z dwubramkowym prowadzeniem. Jednak zawsze było o jeden drybling bądź o jedno podanie za dużo. Do przerwy utrzymał się wynik 1:0 dla gospodarzy
Na drugą część spotkania oba zespoły wyszły bez zmian w swoich składach. Od samego początku to goście zaczęli naciskać i byli bliżej wyrównania. Jednak nie trwało to długo bowiem już w 48 miuncie spotkania Palmer zagrał piłkę na skrzydło do Sterlinga, który to zabawił się z Maxem Aaronsem a potem wpakował piłkę do siatki. Radość The Blues nie trwała długo. Kilka sekund później pod drugim polem karnym błąd popełnił Cucurella, przez co Enes Unal mógł uderzyć. Piłka po rykoszecie Badiashilla wpadła prosto w okienko, a wynik spotkania zmienił się na 2:1.
W 63 minucie doszło do potrójnej zmiany. Na boisku pojawili się Nkunku, Gusto oraz Ugochukwu, a zastąpili oni Caicedo, Madueke oraz Sterlinga. Chwile po wejściu Gusto miał okazję wywalczyć rzut karny, jednak po raz kolejny sędzia Taylor nie zamierzał nawet podejść do monitora VAR. Gracze gości w końcówce zmorzyli pressing, przez co The Blues mieli często problemy z wyjściem z własnej połowy. W 89 minucie doszło do kolejnej zmiany. Przy oklaskach kibiców zgromadzonych na Stamford Bridge plac gry opuścił Cole Palmer, a zastąpił go Casadei. Bournemouth miało okazje na wyrównanie w ostatnich sekundach po kontrataku, jednak Solanke posłał piłkę nad poprzeczkę będąc sam na przeciw pustej bramki