Historia “Ery Abramowicza” w pigułce – sezon 2013/14 - Chelsea24News
Historia “Ery Abramowicza” w pigułce – sezon 2013/14
Historia “Ery Abramowicza” w pigułce – sezon 2013/14

Historia “Ery Abramowicza” w pigułce – sezon 2013/14

Chelsea po raz drugi z rzędu wygrała europejskie trofeum, tym razem nie była to jednak Liga Mistrzów. Mimo to The Blues mieli drugą szansę na to, aby wygrać Superpuchar Europy, jednak to nie nazwy drużyn budziły największe emocje w kwestii tego spotkania – chodziło bowiem o pojedynek Jose Mourinho i Pepa Guardioli, którzy objęli właśnie swoje drużyny.

Jose Mourinho wrócił po kilku latach do Chelsea. Przez ten czas trenował Inter oraz Real Madryt, jednak cały czas powtarzał, że to Chelsea była dla niego zespołem wyjątkowym. The Special One poprosił dziennikarzy, aby nazywać go The Happy One, ze względu na to jak bardzo cieszy się z powrotu do Londynu. Przez klub przewinęło się kilku menedżerów, jednak żaden z nich nie cieszył się taką miłością ze strony fanów na Stamford Bridge. To miał być magiczny sezon.

Przez bardzo długi czas w poprzednim sezonie mówiono o tym, że John Terry może pożegnać się z klubem. Rafa Benitez nie widział w nim podstawowego zawodnika, co miało skłaniać klub do rozstania się z wieloletnim kapitanem. Gdy Jose Mourinho umówił się na powrót do Chelsea jego pierwszą prośbą było przedłużenie umowy z Terrym. Portugalczyk widział w Angliku ostoję swojej defensywy i wiele się nie pomylił.

Domowe koszulki Chelsea były bardzo standardowe, wyjazdowe stroje były białe, a trzecie komplety były całkowicie czarne. Chelsea przed tym sezonem podpisała nową umowę z Adidasem (która jak dobrze wiemy została później zerwana), gwarantowała ona klubowi ogromne zarobki od producenta strojów.

Razem z Mourinho do klubu wrócili Rui Faria oraz Silvinio Louro. Mourinho wrócił do Chelsea ze swoim rekordem – meczów bez porażki (choć w Realu przegrał domowy mecz) w domowych spotkaniach Premier League. Ostatecznie licznik zatrzymał się już w pierwszym sezonie pracy Portugalczyka (o czym później).

Z klubu odeszli Yossi Benayoun, Florent Malouda, Ross Turnbull, Paulo Ferreira oraz Jeffrey Bruma. Klub wzmocnili Willian, Schurrle oraz Van Ginkel. The Blues wzmacniali się również w zimowym oknie, gdy do klubu dołączyli Matić oraz Salah.

Chelsea rozegrała siedem sparingów, a przegrała tylko jeden – ten ostatni. The Blues nie dali rady Realowi Madryt, który był prowadzony przez innego byłego szkoleniowca The Blues, Carlo Ancelottiego. Inne spotkania (Singha All-Stars, Malaysia XI, Indonesia All-Stars, Roma, Inter oraz Milan) były wygrane przez drużynę Chelsea.

Przyszedł czas na długo zapowiadany Superpuchar Europy. Prowadzenie już w 8 minucie objęła Chelsea po bramce Fernando Torresa i takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa. Tuż po rozpoczęciu wyrównał Bayern za sprawą gola Ribery’ego, a tuż przed końcowym gwizdkiem z boiska wyleciał Ramires. Mieliśmy dogrywkę, a Chelsea grała w osłabieniu. To jednak nie znaczyło, że piłkarze The Blues się poddali – szybko objęli prowadzenie za sprawą Hazarda, a wyrównująca bramka dla Bayernu padła dopiero w doliczonym czasie gry dogrywki. W rzutach karnych lepsi okazali się gracze Bayernu, jedynej jedenastki w tym meczu nie wykorzystał Romelu Lukaku, który uderzał jako piąty.

PREMIER LEAGUE

Sierpień

Sierpień przyniósł nam trzy spotkania ligowe. Ponowny debiut w Premier League przypadł w meczu z Hull City. The Blues pewnie ograli rywala, a jedną z asyst zdobył Kevin de Bruyne, dla którego to spotkanie było początkiem końca w zespole The Blues. Chelsea pewnie wygrała z Hull, a bramki zdobywali Oscar oraz Frank Lampard. Drugi mecz to także spotkanie domowe, tym razem z Aston Villą. Chelsea wygrała 2-1, a jedyną bramkę dla Chelsea zdobył Ivanović, drugi gol dla The Blues to samobójcze trafienie Luny. Ostatnim spotkaniem w sierpniu był wyjazd na Old Trafford. Niewielu spodziewało się wówczas jak słaby będzie Manchester United na przestrzeni całego sezonu, dlatego wyszedł na to spotkanie z podwójną gardą i wywiózł wynik na jakim mu zależało (zdradzę że to był pierwszy mecz na którym usnąłem) – The Blues zremisowali 0-0 i skończyli miesiąc na drugiej lokacie ze stratą dwóch punktów do liderującego Liverpoolu.

Menedżerem miesiąca został Brendan Rodgers (Liverpool), a graczem miesiąca Daniel Sturridge.

Wrzesień

Po dobrym starcie przyszedł czas na sporą zadyszkę. Chelsea w trzech wrześniowych meczach zdobyła zaledwie 4 punkty. Na pierwszy ogień przyszła porażka z Evertonem, The Blues nie dali rady drużynie Roberto Martineza, a jedyną bramkę w meczu zdobył Naismith. Po powrocie na Stamford Bridge, Chelsea gładko ograła Fulham, bramki w spotkaniu zdobyli Oscar i – o dziwo – Obi Mikel. Trzecie spotkanie we wrześniu to wyjazdowy pojedynek z Tottenhamem. Było to spotkanie mistrza i ucznia, gdyż Andre Villas-Boas przez długi czas uczył się zawodu od Jose Mourinho. Pojedynek ostatecznie nie został rozstrzygnięty, gdyż mecz zakończył się remisem – bramki zdobywali Sigurdsson oraz Terry.

 

Chelsea kończąc wrzesień zajmowała piątą lokatę z czterema punktami straty do Arsenalu. Ekipy przed The Blues? Arsenal, Liverpool, Tottenham, Everton. Menedżerem miesiąca został Arsene Wenger, a graczem Aaron Ramsey.

Październik

Październik to ponownie trzy spotkania, w tym dwa domowe. Najpierw przyszło nam zmierzyć się z Norwich, co było jedynym meczem wyjazdowym w tym miesiącu. The Blues wygrali 3-1, jednakże do 85 minuty utrzymywał się wynik remisowy. Sprawy w swoje ręce wzięli Willian i Hazard, dokładając do tego bramkę Oscara wynik równania był prosty – trzy punkty dla Chelsea.

Kolejne spotkanie to pojedynek z Cardiff. Ekipa beniaminka była bez szans, jednak to właśnie oni prowadzili jako pierwsi, potem bramki zdobywali wyłącznie gracze The Blues – Hazard, Eto’o oraz Oscar.

Najciekawszy był ostatni pojedynek w październiku. The Blues podejmowali Manchester City i to właśnie goście wydawali się faworytem. Mecz jednak zakończył się zwycięstwem gospodarzy, a bramka Fernando Torresa z ostatnich minut przeszła już do historii. Hiszpan nie poddał się gdy przy piłce byli zawodnicy City, wywarł presję na obrońcy rywala, który nie zrozumiał się z bramkarzem, przez co minęli się z piłką, a do niej dopadł Fernando Torres, któremu pozostało wpakować futbolówkę do pustej bramki.

Dziewięć oczek w trzech meczach pozwolił Chelsea zająć drugie miejsce za liderującym Arsenalem. Ich przewaga nie była już tak okazała jak wcześniej, ponieważ wynosiła zaledwie dwa oczka. Menedżerem miesiąca został Mauricio Pochettino (Southampton), a graczem miesiąca Sergio Aguero.

Listopad

Nie zgadniecie ile spotkań rozegrała Chelsea w listopadzie! Był to jednak kolejny gorszy miesiąc w wykonaniu podopiecznych Jose Mourinho, znowu udało się zdobyć zaledwie cztery punkty w trzech meczach.

Newcastle było miejscem którego bardzo bał się Jose Mourinho, jego drużyny często tam sobie nie radziły i tak samo było tym razem. The Blues nie potrafili znaleźć sposobu na zawodników rywala, a Gouffran oraz Remy załatwili sprawę w drugiej połowie. 0-2.

The Blues mogli przegrać drugie spotkanie z rzędu, tym razem w meczu u siebie, tak się jednak nie stało za sprawą rzutu karnego w 96 minucie meczu. Zacznijmy jednak od początku. The Blues podejmowali West Brom, a jeszcze w pierwszej połowie bramkę zdobył Eto’o. Prowadzenie nie potrwało długo, gdyż w drugim kwadransie drugiej połowy dwukrotnie to rywale zdobywali gola. Ostatecznie jednak udało się zremisować po bardzo kontrowersyjnej jedenastce podyktowanej przez Andre Marrinera. Ostatecznie do piłki podszedł Eden Hazard i dał swojej drużynie jeden punkt.

Niemal miesiąc musieli czekać fani The Blues na zwycięstwo w lidze, tak stało się w meczu z West Hamem. The Blues wygrali 3-0, a dwie bramki zdobył Frank Lampard, jedną dołożył Oscar.

Choć nie był to udany miesiąc dla Chelsea, to także rywale mieli swoje problemy. Ostatecznie The Blues spadli na trzecią lokatę w tabeli, ale strata do Arsenalu powiększyła się zaledwie o dwa oczka. Menedżerem miesiąca został Alan Pardew (Newcastle), a piłkarzem jego podopieczny Tim Krul.

Grudzień

W grudniu Chelsea rozegrała aż siedem spotkań i tylko jedno z nich zakończyło się porażką. Zacznijmy jednak od samego początku – The Blues najpierw podejmowali rewelacyjne Southampton prowadzone przez Pochettino i już od pierwszej minuty to goście prowadzili. Ostatecznie jednak Cahill, Terry oraz Ba załatwili sprawę w drugiej połowie i trzy punkty zostały na Stamford Bridge.

Zwariowany. Tak można opisać kolejne spotkanie, które zakończyło się zdobyciem siedmiu bramek przez obie ekipy. The Blues zagrali na wyjeździe z Sunderlandem i ponownie to rywale wyszli na prowadzenie, które bardzo szybko zmieniło się w prowadzenie gości. Gdy było już 2-1 to znowu to głosu doszli rywale, John O’Shea wyrównał, jednak nie trwało to długo, gdyż po kwadransie było już 3-2 dla Chelsea. Kiedy Bardsley zdobył gola samobójczego to wydawało się że już po wszystkim, jednak ten sam piłkarz dwie minuty później zdobył kolejnego gola, tym razem do odpowiedniej bramki. Kibice The Blues do końca drżeli o wynik, jednak on się już nie zmienił, Chelsea wygrała 4:3.

Przyzwyczailiśmy się już do spotkań, gdzie to rywal wychodzi na prowadzenie jako pierwszy, aby ostatecznie przegrać. Tym razem było odwrotnie. Andre Schurrle wyprowadził Chelsea na prowadzenie w meczu ze Stoke, jednak tuż przed przerwą wyrównał Crouch. W drugiej połowie to Stoke wyszło na prowadzenie, ale potrwało to zaledwie dwie minuty, gdyż ponownie gola zdobył Schurrle. W doliczonym czasie gry wypożyczony z Liverpoolu Assaidi dał zwycięstwo swojej drużynie, co oznaczało zero punktów dla Jose Mourinho i jego bandy.

Kolejny mecz to nudne zwycięstwo z Crystal Palace – Torres i Ramires załatwili sprawę jeszcze w pierwszej połowie.

Kiedy Jose Mourinho wracał do Premier League wydawało się, że temat konfliktów z Arsene’em Wengerem jest już zażegnany. Tak jednak nie było, obaj panowie dogryzali sobie po spotkaniu ligowym, a gdy Wenger nazwał drużynę Mourinho nudną, ten odpowiedział, że „nudne jest brak zdobywania trofeów przez 10 lat”. A co z samym meczem? Nudne widowisko, jednak wydaje się, że ten wynik bardziej ucieszył Portugalczyka, który przyjechał na stadion rywala po remis i cel osiągnął.

Kolejny mecz to kolejne łatwe zwycięstwo, tym razem ze Swansea, gdzie strzelcem jedynego gola był Hazard.

Ostatnim meczem grudnia było spotkanie z Liverpoolem. Dwaj kandydaci do mistrzostwa zmierzyli się ze sobą i tym razem górą byli piłkarze The Blues, choć – który to już raz – rywal wychodził na prowadzenie jako pierwszy. Hazard i Eto’o zdobyli po golu i to wystarczyło, aby zwyciężyć.

Chelsea zajmowała trzecią lokatę w tabeli, tracąc do Arsenalu dwa punkty, a do Manchesteru City jeden punkt. Menedżerem miesiąca został Pellegrini, a piłkarzem Luis Suarez.

Styczeń

Rok zaczął się dla Chelsea wyśmienicie. Southampton znane było z tego, że szczególnie w meczach domowych potrafią stawić poważny opór, tak jednak nie było w tym przypadku. Torres, Willian oraz Oscar zdobyli po golu, a dni Juana Mata miały zostać policzone, gdy po jego zejściu w 53 minucie Chelsea zdobyła wszystkie trzy gole. Jose Mourinho przez cały czas próbował udowodniać światu, że Hiszpan nie pasuje do jego taktyki i ten mecz był dla niego koronnym argumentem.

Kolejne spotkanie to następne zwycięstwo – tym razem z Hull. Ponownie The Blues zdobywali bramki dopiero w drugiej połowie, strzelcami byli Eden Hazard oraz Fernando Torres.

W kolejnym spotkaniu The Blues podejmowali Manchester United i spotkanie przeszło do historii ze względu na wspaniały hat-trick Samuela Eto’o. Kameruńczyk zdobył wszystkie bramki w meczu, a szczególnie jedna z nich była wspaniałej urody. Jakiś czas temu świat obiegła fotografia, gdzie po jednej z bramek w tym meczu Eto’o podbiegł do linii końcowej, aby celebrować gola z chłopcem do podawania piłek, który okazał się być Callumem Hudsonem-Odoi.

W ostatnim meczu stycznia przytrafiła się wpadka, gdyż tak należy nazwać bezbramkowy remis z West Hamem u siebie. The Blues nie potrafili pokonać ekipy prowadzonej przez Sama Allardyce’a, a gdy Mourinho powiedział, że drużyna gości postawiła autobus i grała XIX-wieczny futbol, Big Sam wyśmiał oponenta.

Chelsea skończyła miesiąc na trzeciej lokacie, traciła do liderującego Manchesteru City trzy oczka oraz dwa do Arsenalu. Menedżerem miesiąca ponownie został Pellegrini, a piłkarzem tym razem został Adam Johnson (tak, to ten sam).

Luty

Luty mimo iż jest krótkim miesiącem, to The Blues zagrali w nim aż cztery spotkania, udało się nie przegrać żadnego z nich. Pierwszym pojedynkiem było wyjazdowe spotkanie z Manchesterem City, był to prawdopodobnie najlepszy występ The Blues w tamtym sezonie. Swój debiut zaliczył Nemanja Matić i zachwycił fanów The Blues, Serb zniszczył wręcz swój odpowiednik w drużynie rywala (Yaya Toure) i był bliski zdobycia gola. Ostatecznie mecz rozstrzygnęła bramka Ivanovicia.

Choć wyjazdy do Newcastle są dla Chelsea problematyczne, tak mecze domowe raczej nie sprawiają nam problemów. Tak było również w tym przypadku, Eden Hazard w pojedynkę rozbił rywala, zdobywając hat-tricka (pierwszego w Premier League).

Remis z West Bromem był jedyną stratą punktów Chelsea w tym miesiącu. Ivanović zdobył bramkę na 1-0, jednak na trzy minuty przed końcowym gwizdkiem to rywal ostatecznie się cieszył. Anichebe uratował remis swojej drużynie.

W pierwszych kolejkach The Blues ulegli drużynie Evertonu, więc spotkanie u siebie było doskonałą okazją do rewanżu. The Blues bardzo długo szukali sposobu na to jak pokonać drużynę Martineza i dopiero w trzeciej minucie doliczonego czasu gry się udało – autorem trafienia Frank Lampard.

Chelsea po raz pierwszy kończyła miesiąc jako lider. Mieliśmy punkt przewagi nad Arsenalem i dwa punkty nad Manchesterem City. Menedżerem lutego został Sam Allardyce, a graczem Daniel Sturridge.

Marzec

Chelsea zagrała tutaj pięć spotkań, ale aż dwa przegrała. Początek był jednak bardzo obiecujący, hat-trick Schurrle w meczu z Fulham dał The Blues trzy punkty i dobre rozpoczęcie miesiąca. Kolejne spotkanie to pogrom na drużynie Tima Sherwooda, Chelsea gładko pokonała Spurs, zdobywając aż cztery bramki, a cieszynka Samuela Eto’o przeszła do historii. Napastnik udawał starszego człowieka podczas celebracji, to była odpowiedź na ‚wywiad’ Jose Mourinho. Portugalczyk myśląc że nie jest nagrywany powiedział, że „tak naprawdę nie wie ile lat ma Eto’o.

W kolejnym meczu przyszedł czas na porażkę, a Chelsea kończyła spotkanie w dziewięciu. Najpierw czerwoną kartkę obejrzał Willian, a tuż pod koniec spotkania Ramires. W międzyczasie jedynego gola w meczu zdobył Delph.

Tamten tydzień był prawdziwą sinusoidą dla kibiców Chelsea. Kolejnym meczem był bowiem tysięczny mecz Wengera w roli trenera Arsenalu, tak się przytrafiło, że musiał zagrać na wyjeździe z ekipą The Blues. Dobrze wiemy jak skończyło się to spotkanie i do jakich absurdów dochodziło. Najważniejsze było to, że za rękę Oxlade’a-Chamberlaina z boiska wyleciał Gibbs, a The Blues zdobyli sześć goli – Eto’o, Schurrle, Hazard, Oscar x2 oraz Salah.

Kiedy wydawało się, że mecz z Aston Villą można traktować jako wypadek przy pracy przyszło spotkanie z Crystal Palace. Ponownie przegraliśmy, a jedyną bramką w tym meczu zdobył John Terry. Szkoda że do własnej bramki.

Dwie porażki nie mogły nie przynieść zmian w czubie tabeli. Chelsea spadła na trzecią lokatę, traciliśmy 2 punkty do Liverpoolu i City. Menedżerem miesiąca został Rodgers, piłkarzami Suarez oraz Gerrard.

Kwiecień

Kwiecień to cztery spotkania, nie udało się uniknąć porażki, a co gorsza – była to porażka domowa (pierwsza porażka domowa w lidze Jose Mourinho w roli menedżera Chelsea).

Zacznijmy jednak od dobrych wiadomości. Najpierw Chelsea pokonała Stoke – bramki zdobywali Salah, Lampard oraz Willian. Następnie wygrali ze Swansea, jedyne trafienie to gol autorstwa Demby Ba.

Przyszedł czas na mecz z Sunderlandem na Stamford Bridge. Mecz rozpoczął się dobrze – Eto’o zdobył bramkę i wydawało się, że to będzie trzecie ligowe zwycięstwo z rzędu. Tak jednak nie było – bardzo szybko odpowiedział rywal, a właściwie Wickham. Tuż przed końcem meczu na prowadzenie swój zespół wyprowadził wychowanek The Blues, Fabio Borini. Chelsea przegrała 1-2, a licznik meczów bez porażki w domu zatrzymał się na 78 meczach.

Mecz z Czarnymi Kotami oznaczał to, że Chelsea mogła powoli żegnać się z tytułem mistrzowskim. Tak samo pomyślał Jose Mourinho, który postanowił całym sobą skupić się na Lidze Mistrzów. Na spotkanie wyjazdowe z Liverpoolem wystawił bardzo rezerwowy skład i co najciekawsze – wygrał. Wspominając ten mecz zawsze będę przypominał sobie jak dobrze zagrał Tomas Kalas, który wówczas debiutował w meczu od pierwszych minut. The Reds byli bezradni, a Mourinho doskonale ustawił swój zespół. Rywal nie potrafił wykreować sobie żadnej poważnej sytuacji, a Chelsea (dość przypadkowo) wykreowała sobie dwie. Pierwsza z nich przeszła do historii jako podsumowanie kariery ligowej Stevena Gerrarda, który będąc bardzo blisko wygranej w Premier League poślizgnął się dając okazję do zdobycia bramki. Drugi gol to dwójkowa akcja Williana i Torresa oraz bramka tego pierwszego.

Na dwie kolejki przed końcem Chelsea traciła dwa oczka do City i Liverpoolu. Menedżerem miesiąca został Tony Pulis (Crystal Palace), a graczem miesiąca Conor Wickham.

Maj

Ostatnie dwa mecze Chelsea w lidze to remis z Norwich oraz wygrana z Cardiff, to jednak nie miało już znaczenia, gdyż nawet gdyby Chelsea wygrała z Norwich to skończyliby na trzeciej lokacie (tak jak stało się naprawdę). Mistrzem został Manchester City, a wielkimi przegranymi piłkarze Liverpoolu, którzy stracili mistrzostwo z rezerwową Chelsea oraz Crystal Palace (wygrywając 3-0, ostatecznie zremisowali).

Menedżerem sezonu został Tony Pulis, a piłkarzem roku Luis Suarez.

PUCHAR LIGI

Chelsea nie odniosła znaczącego sukcesu w Pucharze Ligi, gracze Mourinho dobrnęli jedynie do piątej rundy (trzeciej patrząc od startu The Blues). Zdążyli pokonać Swindon oraz Arsenal, jednak już przy meczu z Sunderlandem ostatecznie przegrali po dogrywce.

PUCHAR ANGLII

Podobnie jak w Pucharze Ligi, Chelsea nie odniosła żadnego sukcesu w walce o najstarsze trofeum w Anglii. W pierwszej rundzie trafiliśmy na Derby County i po bramkach Mikela oraz Oscara awansowaliśmy dalej. Potem przyszedł czas na Stoke, tutaj wystarczyło jedno trafienie Oscara.

W kolejnej fazie ekipa The Blues trafiła na Manchester City i drużyna Pellegriniego wydawała się zbyt mocną przeszkodą.

LIGA MISTRZÓW

Jose Mourinho wygrywał już Premier League w barwach Chelsea, to Liga Mistrzów była czymś, czego jeszcze nie zasmakował jako szkoleniowiec The Blues i wydawało się, że to właśnie na Ligę Mistrzów nastawił się najmocniej w tym sezonie – co pokazywała końcówka sezonu.

Los przydzielił nas do niezbyt silnej grupy, w której mieliśmy zagrać z Schalke, Basel oraz Steauą. W pierwszym meczu zagraliśmy z tą drugą ekipą i niespodziewanie przegraliśmy, zawodnikiem meczu został nieznany wówczas Mohamed Salah i to on zdobył jedną z bramek.

Trzy kolejne mecze to trzy zwycięstwa (4-0 ze Steauą oraz dwa razy 3-0 z Schalke). Potem znowu przyszło nam zmierzyć się z Basel i tym razem na wyjeździe przegraliśmy 0-1. Strzelec? Mohamed Salah!

W ostatnim meczu ponownie pokonaliśmy Rumunów, co pozwoliło nam zająć pierwszą lokatę w grupie i wylosować teoretycznie słabszą ekipę.

Tak w istocie było, gdyż Chelsea zagrała z Galatasaray. Co ciekawe – w ekipie z Turcji grał uwielbiany przez Mourinho, Didier Drogba. Iworyjczykowi nie udało się jednak zdobyć bramki przeciwko swojej byłej drużynie, a Chelsea po remisie w Turcji wygrała rewanż na Stamford Bridge i zameldowała się w ćwierćfinale.

Tutaj czekał już Paris Saint-Germain i było to pierwsze z kilku starć z Paryżanami w kolejnych sezonach. Dwumecz miał bardzo dramatyczny przebieg, a końcowym sukcesie decydowały bramki na wyjeździe.

Pierwsze spotkanie zostało rozegrane w Paryżu i tutaj sporo lepsza była ekipa gospodarzy. Fatalne spotkanie rozegrał Petr Cech oraz formacja defensywna, a jedno z trafień zaliczył David Luiz (samobójcze). Zacznijmy jednak od początku – już w 3 minucie na 1-0 bramkę zdobył Lavezzi, dwa kwadranse później było już 1-1. Eden Hazard zamienił rzut karny na gola. Kolejne dwie bramki padały w drugiej połowie – najpierw wspomniane trafienie Luiza, a w czwartej minucie doliczonego czasu gry bramkę zdobył Pastore. Było 1-3. Chelsea miała jednak rewanż na Stamford Bridge i bramkę zdobytą na wyjeździe.

Rywal chciał za wszelką cenę zdobyć gola, jednak ekipa Chelsea bardzo dzielnie się broniła, a przy okazji wyprowadzała kontry. Już w pierwszej połowie The Blues wyszli na prowadzenie po bramce Andre Schurrle. Brakowało już tylko gola do awansu. Nie była to łatwa sytuacja dla obu ekip, jednak lepiej wytrzymała to Chelsea. Demba Ba na kilka minut przed końcem zdobył bramkę, a Jose Mourinho tryumfalnie popędził celebrować gola razem ze swoimi piłkarzami. Półfinał!

Rywalem Chelsea było Atletico z Diego Costą w składzie. Dziennikarze byli przekonani, że piłkarz trafi latem do Chelsea, a kibice The Blues krzyczeli do niego, że „widzimy się już latem”. Jose Mourinho uznał, że chce aby dwumecz rozstrzygnął się na Stamford Bridge, dlatego wystawił dwie formacje defensywy i dwóch ofensywnych piłkarzy. Celem The Blues było nie przegrać i tak się właśnie skończyło. Jak się potem okazało – był to błąd.

W rewanżu wszystko zaczęło się doskonale dla Chelsea. Fernando Torres zdobył bramkę jeszcze w pierwszej połowie, jednak nie zamierzał celebrować trafienia. Tuż przed końcem pierwszej połowie wszystko się jednak zawaliło – Adrian zdobywa bramkę i teraz to Chelsea musi gonić. W drugiej połowie Samuel Eto’o prokuruje rzut karny, a Diego Costa wykorzystuje go bez problemu. Gdy chwilę później Arda Turan zdobywa trzeciego gola dla swojej drużyny losu meczu są już rozstrzygnięta. Chelsea poza burtą w Lidze Mistrzów.  Jose Mourinho kończy swój pierwszy sezon bez żadnego trofeum.

TRANSFERY

Jose Mourinho przybywając do Chelsea odziedziczył młody i perspektywiczny skład. Miał do dyspozycji takich graczy jak De Bruyne, Oscar czy Lukaku. Dopisując do tego Matę czy Williana mógł przebierać w ofensywnych zawodnikach i dobierać ich do rywala. Przewidywano jednak, że kwestią czasu jest, aż Portugalczyk zaprowadzi swoje porządki i sprzeda kilku graczy, sprowadzając takich, którzy bardziej będą pasować do jego defensywnego stylu gry.

Pierwszą z ofiar nowych porządków został Juan Mata. Od przybycia Jose Mourinho spekulowano, że Hiszpan jako pierwszy opuści klub, mówiło się nawet, że Portugalczyk na jednym z pierwszych treningów otwarcie powiedział Macie, że nie ma czego szukać w jego zespole. Hiszpan miał jednak spróbować walczyć o skład, jak widać – bezskutecznie. Ostatecznie zimą opuścił Stamford Bridge na rzecz Old Trafford.

Do klubu trafił między innymi wspomniany już Willian. Brazylijczyk gra w Chelsea do dzisiaj i jest już w dziesiątce piłkarzy z największą liczbą występów dla Chelsea w rozgrywkach Premier League. Brazylijczyk gra dla kolejnych menedżerów i niezależnie jak w tym momencie podchodzi się do jego gry czy umiejętności nie da się powiedzieć, że nie był to udany zakup. Smaczku dodaje fakt, że skrzydłowy był już po testach medycznych przed transferem do Tottenhamu, jednak w ostatniej chwili zgłosiła się po niego Chelsea i wybrał on grę dla Mourinho.

Innym ciekawym transferem był Andre Schurrle, który tuż po zakończeniu sezonu w barwach Chelsea został mistrzem świata razem z reprezentacją Niemiec. Skrzydłowy nie zdołał jednak wywalczyć miejsca w pierwszym składzie The Blues i nie grał w Chelsea zbyt długo. Ostatecznie jednak transfer się zwrócił, a on sam zdobył kilka ważnych bramek, a najważniejszym dla niego spotkaniem niewątpliwie będzie mecz z Fulham, gdzie zdobył 3 bramki.

Samuel Eto’o przychodził do Chelsea w roli napastnika mającego rywalizować o miejsce w składzie z Torresem i Ba. Kameruńczyk miał dziwną przypadłość – strzał bramki jedynie w meczach domowych. Nie udało mu się ustrzelić gola w spotkaniu poza Stamford Bridge, jednak w meczach u siebie zdobywał gole dość często. Ostatecznie patrząc na to, że był to darmowy transfer to jego pobyt należy oceniać dość pozytywnie, choć pożegnał się z klubem najgorzej jak mógł – wyrzucając Chelsea z Ligi Mistrzów, gdzie sprokurował rzut karny przy wyniku 1-1.

W zimowym oknie transferowym do klubu trafił Matić, który przez następnych kilka sezonów był ostoją pomocy w klubie. Był kluczową postacią przy zdobywaniu obu mistrzostw, a na samym końcu odszedł do Manchesteru United, gdzie trenerem był… Jose Mourinho.

Gdy Juan Mata żegnał się z klubem w jego miejsce został zakupiony pogromca Chelsea, Mohamed Salah. Egipcjanin nigdy jednak nie otrzymał poważnej szansy u Jose Mourinho i poza pierwszym półroczem nie grał zbyt wiele. Ostatecznie po kilku wypożyczeniach odszedł do Romy, aby wrócić do Premier League i zdobyć rekord trafień.

Podobną drogę do Salaha przebył Kevin de Bruyne. Mourinho nigdy nie ukrywał, że nie po drodze mu z tym piłkarzem. O relacji obu panów można napisać książkę, postaram się jednak streścić w kilku ciekawostkach.

– Pewnego razu Mourinho miał przyjść na trening z kartkami, w których napisane były statystyki ofensywne (gole i asysty) poszczególnych pomocników Chelsea. Mourinho przy wszystkich powiedział do De Bruyne, że tutaj ma napisane dlaczego nie gra. Nie odpowiedział na pytanie Belga, który pytał o to, jak ma te statystyki powiększać nie grając.

– Mourinho kilkukrotnie otwarcie sugerował na konferencjach prasowych że De Bruyne nie przykłada się do treningów, przeciwne zdanie mieli piłkarze oraz szef skautów Chelsea, Piet de Visser. Wszyscy oni jak jeden mąż twierdzili, że De Bruyne zawsze mocno na nich pracował i wyróżniał się na nich jako jeden z najlepszych graczy. Kto miał rację?

– Tuż po przyjściu Mourinho do Chelsea, Portugalczyk zażyczył sobie Roberta Lewandowskiego. W tym samym czasie De Bruyne negocjował swój transfer do Borussii (jako że wiedział jaki los czeka go u Mourinho). Początkowo Mourinho zgodził się na odejście Belga, jednak kiedy dowiedział się, że Lewandowski wybrał Bayern i to tam trafi, to „obraził się” na Borussię i zabronił sprzedawać De Bruyne do Dortmundu.

– De Bruyne skarżył się w mediach, że menedżer nie chciał z nim nawet rozmawiać, nie mówił mu nigdy co zrobił źle, po prostu odstawił bez żadnego wyjaśnienia i nigdy nie porozmawiał z nim szczerze o tym co De Bruyne ma poprawić (oprócz statystyk ofensywnych).

– Belg swego czasu przyznał, że gdyby nie Mourinho to prawdopodobnie nadal byłby piłkarzem Chelsea, bo czuł się tam bardzo dobrze, ale zadecydował brak gry i brak szans na to, że zacząłby grać.

CIEKAWOSTKI I STATYSTYKI

Najczęściej wybierana jedenastka przez Mourinho: Cech – Azpilicueta, Cahill, Terry, Ivanović – Ramires, Oscar, Lampard – Hazard, Torres, Willian

Chelsea rozegrała 57 meczów, wygrała 35, 10 razy remisowała. The Blues zdobyli 100 bramek, stracili 43.

Najwięcej żółtych bramek – Ivanović i Ramires (12), Luiz (11), Lampard i Mikel (7)

Najwięcej bramek – Hazard (17), Eto’o (12), Oscar i Torres (11)

Najwięcej asyst – Oscar i Hazard (10), Willian i Eto’o (7), Torres i Lampard (6)

Petr Cech otrzymał Złote Rękawice za 16 czystych kont w lidze. Tyle samo co Wojtek Szczęsny.

Najwięcej minut – Branislav Ivanović – 4470

Najwięcej wejść z ławki – Demba Ba (23), Schurrle (20), Torres (18)

Najwięcej zejść w trakcie meczu – Oscar (26), Eto’o (20), Schurrle (19)

Cech został czeskim piłkarzem roku.

Gary Cahill, Petr Cech i Eden Hazard znaleźli się w drużynie sezonu Premier League.

Cesar Azpilicueta został piłkarzem roku w Chelsea wybranym przez piłkarzy.
Eden Hazard został piłkarzem roku w Chelsea wybranym przez fanów.

O autorze

Michał Małolepszy

Kiedyś łysy, teraz z włosami. Nadal jednak chamski i niegrzeczny. Lubię Chelsea, chociaż często na nią krzyczę. Amator słabych filmów, piosenek Natalii Nykiel oraz największy fan The Office.

Related posts

X
Chelsea24News

FREE
VIEW