Kante potrzebny od zaraz - Chelsea24News
Kante potrzebny od zaraz
Kante potrzebny od zaraz

Kante potrzebny od zaraz

Tak, wiem, nie powinno się wyciągać pochopnych wniosków po sparingach, ale… N’Golo Kante potrzebny jest od zaraz, na wczoraj, na mecz z Manchesterem Unied i Liverpoolem. Inaczej Frank Lampard może skompromitować się już na start sezonu.

Kontuzja N’Golo Kante, to tak zwana ostatnia „przysługa” Maurizio Sarriego i podsumowanie jego rozumienia prowadzenia drużyny. Włoch nie liczył się z konsekwencjami, tylko wystawił Francuza na finał Ligi Europy. Decyzja, okej, zrozumiała, w końcu gramy o puchar. Ale wygląda na to, że Sarri wystawił pomocnika na boisko i grał nim przez 90 minut (!),  mimo, że stan zdrowia N’Golo musiał być w opłakanym stanie. Ot, taki prezent Sarriego, który jedyne o co dbał „na przyszłość” to o zapas papierosów na przyszły dzień.

Dobra, ale czas kończyć z tym strzelaniem do obecnego trenera Juventusu. Wówczas nie zdawaliśmy sobie jeszcze sprawy, jak bardzo będziemy potrzebowali Kante. Francuz zeszły sezon miał przeciętny, nie mógł się w 100% zaaklimatyzować na nowej pozycji, pełniąc kompletnie inną rolę na boisku. Teraz jednak pod wodzą Franka Lamparda będzie mógł wrócić do swojej ulubionej wersji – niszczyciela ofensywnych zapędów rywali.

Mecze towarzyskie pokazały nam trochę stylu gry oraz uświadomiły nas jaka jest obecna dyspozycja niektórych graczy. Szczególnie wczorajsze spotkanie mogło stworzyć nam dosyć brutalny obraz naszej defensywy, która nie jest w najlepszym stanie. Obrona pozbawiona jest Antonio Rudigera, Kurt Zouma biega z pasem szahida, do którego detonator posiadają rywale. Do wybuchowej zabawy z Francuzem podłącza się często David Luiz, który znowu wygląda jak obrońca z lat 2012-14, kiedy był tykającą bombą w obronie. Jedno jest pewne – połączenie Zouma-Luiz jest tak bezsensowne, jak pociąg z Radomia do Sosnowca. Nie powinno istnieć. Nie możemy zrzucać jednak wszystkiego na linię defensywną. Nasz wzrok powinien powędrować przede wszystkim w stronę pomocy, gdzie brakuje nam defensywnego pomocnika. Nie jest tajemnicą, że będziemy często korzystać z próby szybkiego przejęcia piłki i jeszcze szybszego kontrataku. Niestety, te dwa czynniki są nierozerwalne, a nam dosyć często brakuje gracza, który potrafiłby w ekspresowym tempie rozbijać ataki rywala. I to jak najszybciej. Jeśli oglądaliście Chelsea w sezonach 16/17 i 17/18 to powinniście wiedzieć, że mamy w kadrze być może jednego z najlepszych graczy w tym aspekcie – N’Golo Kante. Problem w tym, że Francuz leczy obecnie kontuzję.

Istnieje jednak dobra wiadomość: Mam nadzieję, że N’Golo wróci na spotkanie z Manchesterem United. Zaczął z nami trenować w ostatnich dniach, jednak nadal musi nadrobić dużo, zwłaszcza w kwestii fizyczności. W ostatnich dniach wykazuje ogromne postępy, chcemy mieć jednak pewność, że będzie w stu procentach gotów. Są to słowa Franka Lamparda. Anglik z pewnością sobie zdaje sprawę, że Kante może być brakującym elementem układanki, przez który nasze sparingi to bardzo duża sinusoida. Jak już pisałem, Lampard w Derby często stawiał na jednego defensywnego gracza w linii pomocy. Obecnie nie ma jednak do dyspozycji kogoś o podobnym profilu – Jorginho wydaje się momentami (całkiem długimi, swoją drogą) zagubiony w tej roli, Kovacić i Mount/Barkley to już za to gracze, którzy mają wajchę przestawioną na ofensywę.

Wracając jeszcze do pierwszego zdania tego krótkiego felietonu, artykułu, jak zwał, tak zwał. Zdaję sobie sprawę, że nie należy wyciągać pochopnych wniosków po meczach towarzyskich. To jest jednak broń obusieczna, bo ten tekst można potraktować jako stłumienie głosów, które są już podnoszone, a które są coraz bardziej negatywnie i pesymistycznie nastawione do Franka Lamparda i zbliżającego się sezonu. Być może Anglikowi poprzednik wytrącił najważniejszą kartę w talii? Która jak już wróci, to „przełamie impas na stole”.

Related posts

X
Chelsea24News

FREE
VIEW