Jak będzie wyglądała Chelsea Franka Lamparda? - Chelsea24News
Jak będzie wyglądała Chelsea Franka Lamparda?
Jak będzie wyglądała Chelsea Franka Lamparda?

Jak będzie wyglądała Chelsea Franka Lamparda?

Po zakończeniu kariery może zostanę trenerem. Będzie to jednak trudne wyzwanie, ponieważ chcę pracować tylko w Chelsea. Moim marzeniem jest zostać trenerem tego klubu, pod warunkiem, że będę na tyle dobry, oni będą mnie chcieli i będzie to odpowiedni czas. To słowa Franka Lamparda z października 2016 roku, cztery miesiące przed zakończeniem kariery. Był to czas, gdy Chelsea prowadził Antonio Conte i bił kolejne rekordy, pokonując chociażby Manchester United 4:0. To, że Lampard kiedyś zostanie trenerem The Blues było więcej niż pewne. Nikt się jednak nie spodziewał, że stanie się to tak szybko. 

Kiedy zdecydował się odejść, historia miłosna z Chelsea się zakończyła. Nie wierzę w historie pełne pasji i serca, może jestem zbyt pragmatyczny. – Jose Mourinho po remisie 1:1 na Eithad Stadium tak podsumował występ Franka Lamparda, który w barwach Manchesteru City zdobył wyrównującego gola. W internecie furorę robiła reakcja pomocnika, który wyglądał, jakby naprawdę żałował, że strzelił gola. Żałował szczerze, nie pod publikę jak 99% piłkarzy, gdy trafiają do siatki przeciwko swojej byłej drużynie. 

Widocznie “love story” się nie zakończyło, bo w lutym 2018 roku, po zawieszeniu butów na kołku, Lampard był zdeterminowany, by wrócić do zachodniej części Londynu. Kilka dni później rozpoczął kurs UEFA B. Football Association jemu, jak i Stevenowi Gerrardowi zaproponowało przyspieszoną wersję kursu. Lampard od razu wybrał się do Cobham, gdzie zebrał pierwsze szlify w nowym zawodzie.

Rzadko kiedy początkujący trener otrzymuje tyle ofert co Lampard. Na start swojej kariery trenerskiej otrzymał od razu trzy oferty – z Derby County, Oxford i Ipswich. Pierwsza z nich wydawała się zbyt dużym wyzwaniem. Klub miał związane ręce na rynku transferowym przez swoje bezsensowne wydatki w poprzednich latach, skład był w rozsypce, a mimo to wymagano w klubie udziału przynajmniej w play-offach Championship. Super Frank jednak od zawsze uwielbiał wyzwania i zamierzał podjąć i tę rękawice. 

Jako menedżer nie zamierzam się zagłębiać w te rejony działania klubu, które nie są moją mocną stroną. Muszę zaufać innym osobom, aby maksymalizować zyski. Lampard od początku ma bardzo bezpieczne podejście. Nie ma zamiaru stawać się drugim Sir Alexem Fergusonem, który potrafił kontrolować wszystko w klubie, od sprzątaczek aż po analizę rywala. 41-latek zatrudnił ponadto do swojego sztabu szkoleniowego same nowe twarze: Jody’ego Morrisa, Shaya Givena i Chrisa Jonesa. Chcę młodych, świeżych, głodnych zwycięstw ludzi. Tak określił swój plan na sztab. 

Nie inaczej było przy kompletowaniu kadry na nowy sezon. Poprzedni trener – Gary Rowett – miał dziwną manię stawiania na staruchów w pierwszej jedenastce. Wystarczy powiedzieć, że średnia wieku wyjściowego składu u Rowetta wynosiła 29-30 lat! Po zmianie warty obejrzeliśmy prawdziwy lifting składu – Lampard bowiem przez cały sezon kręcił się w okolicach 25 roku życia, jeśli mowa o średniej. Dawał szansę młodym zawodnikom, z wypożyczonych Fikayo Tomoriego, Masona Mounta czy Harry’ego Wilsona uczynił swoimi kluczowymi zawodnikami. Lampard jednak nie zamierzał kompletnie odstawiać “starej gwardii” i tacy zawodnicy jak Richard Keogh, Bradley Johnson, Tom Huddlestone czy David Nugent pojawiali się regularnie na boisku w roli zmiennika. Tym samym Frank wyciągnął lekcję ze swojej piłkarskiej kariery i nie zamierzał popełnić tego samego błędu co Andre Villas-Boas w 2011, gdy chciał nagle odsunąć od składu bardziej doświadczonych zawodników (między innymi Lamparda, za co zapłacił utratą stanowiska). 

Dlaczego więc Lampard będzie idealnym kandydatem na trenera Chelsea?

Najzwyczajniej w świecie – lepszego momentu może nie być. Chelsea ma obecnie bana transferowego, dlatego Lampard otrzymałby rok pracy w klubie, by nieco poeksperymentować. Już w Derby udowodnił, że potrafi dostrzec umiejętności w młodych zawodnikach, a tego oczekuje się teraz na Stamford Bridge – by w końcu zacząć korzystać ze swojego sadu i ogrywać owoce akademii, a nie ciągle podbierać z ogrodu rywala. Patrzę na to co mam i staram się z tymi graczami coś zrobić. Staram się grać w najlepszy możliwy sposób. – Lampard nie zamierza dokupować sobie zabawek, a woli lepić klub na własną modłę, z tego co już ma. A uwierzcie, Chelsea zasoby akademii ma spore. Wystarczy powiedzieć, że ¾ z bloku defensywnego reprezentacji Anglii na Mistrzostwach Europy U21 pochodzi właśnie z Cobham. Czwarty – Aaron Wan-Bissaka – właśnie został sprzedany do Manchesteru United za 50 milionów funtów. Kto wie, czy Reece James i Fikayo Tomori nie mogliby wskoczyć na podobny poziom? Po rocznym “eksperymencie” Chelsea zaś będzie miała już odpowiednie środki, by dokonać odpowiednich wzmocnień. Chociaż być może Tammy Abraham, Callum Hudson-Odoi czy Mason Mount sprawdzą się na tyle, że nie trzeba będzie sięgać głęboko do kieszeni za rok?

Oczkiem w głowie Lamparda jest szczególnie ten ostatni. Mount to 19-letnia kopia Lamparda-piłkarza. Nosi ósemkę na plecach, gra na podobnej pozycji i ma niesamowity ciąg na bramkę. W swojej karierze strzelił już dwa hat-tricki i ma podobnego nosa do wejść w pole karne co Frankie za najlepszych czasów. W Derby uczynił z Mounta swojego niemal najważniejszego gracza. To on miał najwięcej w lidze kontaktów z piłką w polu karnym wśród pomocników, posiadał drugi najwyższy xG w drużynie (15) i najwyższy xA (15.05). Gdy na początku 2019 roku był kontuzjowany, Derby wygrało 2/10 spotkań. Będę uradowany, gdy Mason zagra w Chelsea. To świetny chłopak, ciężko pracuje, ma dobrą mentalność. Jeśli ktokolwiek zasługuje na grę w The Blues to właśnie Mason, jeśli dostanie się do drużyny, będę zachwycony. Lampard o 19-latku. Powrót Mounta do klubu z Londynu wydaje się wręcz pewniakiem. O pozycję będzie konkurował z Rossem Barkleyem, Rubenem Loftusem-Cheekiem i Mateo Kovacicem. Konkurencja jak najbardziej do pokonania. 

Jak grało Derby Lamparda? Było to przeciwieństwo Maurizio Sarriego w Chelsea. Włoch bowiem był uparty jak osioł i ślepo wierzył w “swój futbol” obudowany formacją 4-3-3 (63 na 63 mecze zagrane tą formacją). Lampard również najczęściej korzysta z tego ustawienia, ale potrafi się także dostosować do tego, co się dzieje na boisku. Nie lubię wpychać się w ramy jednego stylu gry. 

Lampard ustawiał Derby w formacji 4-3-3 z jednym defensywnym pomocnikiem, który potrafi agresywnie odbierać piłkę. Tak się składa, że Chelsea ma najprawdopodobniej najlepszego zawodnika na świecie, który pasuje do tego opisu i jest nim oczywiście N’Golo Kante. Ponadto Anglik wystawia dwóch pomocników nastawionych na ofensywę. Czasami trójkę środkowych pomocników modyfikuje na diament.

Co z ofensywnymi graczami? Skrzydłowi zwykle ścinają do środka i pełnią wówczas rolę “dziesiątek”. Przez to często można mylnie stwierdzić, że Lampard gra formacją 4-3-2-1. Boczni obrońcy wówczas angażują się w ofensywę i dają szerokość zespołowi. Ma to również swoje złe strony, ponieważ rywale często wykorzystują wolne przestrzenie za bocznymi obrońcami. Dzięki przeniesieniu skrzydłowych do środkowej części boiska, gracze w ataku mają o wiele więcej możliwości do podania. Zwykle ma się 2-3 warianty podania, w takim systemie jest ich aż pięć. Ponadto Lampard lubi rozgrywać akcje już od obrony, wówczas zawodnicy ustawiają się na całym boisku w popularne “trójkąty”. 

Gdy piłkę mają rywale, Derby zmieniało często ustawienie na 4-4-2 i rozpoczynało agresywny pressing. Doskonale obrazują to statystyki Wyscout PPDA (Passes Per Defensive Action). Im niższa wartość PPDA, tym intensywniejszy pressing zespołu. Derby było pod tym względem drugie w Championship – 8.2 (lider to Leeds United – 6.8). Jak już wspomniałem, największą bolączką zespołu były wolne przestrzenie za bocznymi obrońcami, którzy nie byli w stanie efektywnie wracać do obrony, bo grali zbyt wysoko. 

Staram się robić wszystko po swojemu. To według mnie bardzo ważne. Kopiowanie innych jako trener to błąd. Musisz znaleźć swoją własną ścieżkę i metody. Lampard zamierza wytoczyć swoją własną drogę. Nie zamierza jednak ślepo wierzyć w swoją rację, jest skłonny do zmian, ufa swoim współpracownikom, jak przede wszystkim Jody’emu Morrisowi, a także stawia na młodych. Wygląda na idealnego kandydata dla Chelsea w obecnych czasach. Klub już rozpoczyna stawiać na “swoich” na ważnych stanowiskach. Doradcą dyrektora sportowego został Petr Cech, o potencjalnych rolach w klubie mówi się w kontekście Didiera Drogby i Claude’a Makelele. Z jednej strony można się obawiać o to, czy nie zabraknie kompetencji i doświadczania, ponieważ postawiono raczej na sentyment. Niemniej jednak obecny sezon wydaje się i tak spisany niejako na straty. Gdyby było inaczej, to Chelsea odwołałaby się do CAS i mogła w letnim okienku transferowym zrobić kilka transferów. Tak wygląda na to, że w klubie postawiono wszystko na jedną kartę i zdecydowano się na duży eksperyment. Czy wypali? Ciężko powiedzieć, lepszy moment ku temu może jednak już nie nadejść.