Home / News / Hazard: Mourinho był kimś wyjątkowym

Hazard: Mourinho był kimś wyjątkowym

Eden Hazard odpowiedział na kilka pytań zadanych przez redaktora oficjalnej strony Chelsea.

– W piłkę zacząłem grać bardzo wcześnie, mój ojciec chrzestny był trenerem zespołu młodzieżowego, a ich boisko mieściło się niedaleko mojego ogrodu. Często oglądałem ich spotkania z ogrodu, a kiedy zapytałem ojca, czy mogę do nich dołączyć odpowiedział mi, że tak. Miałem może cztery lub pięć lat, a inni piłkarze tego klubu około dziewięciu. Trenowałem z nimi i byłem dość dobry, wówczas mój ojciec chrzestny powiedział mojemu tacie, że mógłbym spróbować na poważnie z piłką.

– Do Lille przeniosłem się mając 14 lat, jednak już dwa lata wcześniej z nimi trenowałem. Wolałem jednak grać w turniejach w innym zespole, a jedynie trenowałem z Lille, dopiero kiedy ukończyłem czternasty rok życia powiedziałem tacie, że potrzebuję przenieść się do nich na stałe. Mama i tata woleli, abym został, ponieważ nadal byłem bardzo młody, więc wracałem do domu na każdy weekend. Byłem szczęśliwy mogąc grać dla Lille, oni mają świetną akademię, jedną z najlepszych we Francji. Kiedy miałem 15 lat zacząłem trenować z pierwszą drużyną, poznałem wówczas wielu przyjaciół, którzy nadal nimi są. Zadebiutowałem w klubie rok później.

– W sezonie 2010/11 wygraliśmy dublet, to było niewiarygodne. Po raz ostatni (przed tym mistrzostwem) Lille wygrało ligę w 1954 roku. Gdy zaczynał się sezon mieliśmy nadzieję, że zakończymy ligę na czwartej lub piątej lokacie, ponieważ nasi rywale wydawali się mocniejsi, jednak kiedy sezon rozpoczął się na poważnie zdaliśmy sobie sprawę z tego, że to mogą być wyjątkowe rozgrywki. Nasz bramkarz, Mickael Landreau był wspaniały. Mieliśmy na ataku Moussę Sow, który zdobył 25 bramek. Był też Gervinho! Gracz po graczu i okaże się, że być może mieliśmy najlepszą drużynę w kraju. Dla fanów to było coś niesamowitego, ponieważ czekali tak długo. Wygrana w Pucharze też był ważna, w finale nie graliśmy zbyt dobrze, było 0-0, a nam udało się zdobyć bramkę po rzucie wolnym. Zostałem wówczas najlepszym graczem sezonu drugi raz z rzędu, jednak nie zależało mi na indywidualnych osiągnięciach. Byliśmy kolektywem. Nasz menedżer, Rudi Garcia, był dla nas wspaniały.

– Mój debiut w Premier League był wspaniały! Kiedy zaczynasz w nowej lidze nie oczekujesz niczego, ponieważ wiesz że to nowe rozgrywki, zupełnie inne od poprzednich i może być trudno. Jednak po ośmiu minutach zaliczyłem pierwszą asystę, podałem do Ivanovicia, a potem wywalczyłem rzut karny. Szybko poczułem więź z nowymi kolegami, co dało mi pewność siebie. Na boisku starałem się tylko dać z siebie wszystko.

– Po raz pierwszy Premier League wygrałem w sezonie 2014/15, zostałem również najlepszym piłkarzem sezonu. To był perfekcyjny sezon, zdobyliśmy trofea, ja wygrałem kilka plebiscytów. Niesamowite! Didier Drogba wrócił do Chelsea i pomógł nam w walce o mistrzostwo. Wygraliśmy również Puchar Ligi, zdobywaliśmy mnóstwo goli. Naprawdę cieszyliśmy się grą ze sobą i dlatego zostaliśmy mistrzem!

– Drugie mistrzostwo to już sezon 2016/17. Uczucia były podobne, jednak droga do celu była inna, mieliśmy problemy na początku sezonu, przegraliśmy mecze z Arsenalem i Liverpoolem i całkowicie zmieniliśmy system gry. Wówczas zaczęliśmy niesamowitą serię kolejnych zwycięstw, a na koniec sezonu mogliśmy cieszyć się z mistrzostwa. Zwłaszcza dla menedżera było to coś wielkiego, ponieważ zdobył tytuł w pierwszym sezonie pracy w lidze.

– Każdy menedżer wniósł coś specjalnego do mojej gry. Rozpoczynałem dla Claude’a Puela w Lille, a teraz prowadzi mnie Maurizio Sarri. Każdy z kolejnych szkoleniowców miał inny pogląd na piłkę, to sprawiło że jestem takim, a nie innym piłkarzem. Od każdego otrzymywałem pomocne rady. Jose Mourinho był kimś wyjątkowym, jednak Sarri oraz Garcia preferowali futbol, który był bardzo zbieżny z moją filozofią.

– Debiut w reprezentacji Belgii był czymś niesamowitym. Zagrałem pierwszy mecz przeszło dziesięć lat temu, gdy miałem siedemnaście lat. Wówczas było łatwiej zadebiutować, gdyż nasza drużyna nie była tak dobra. Zawsze marzysz o grze dla reprezentacji, kiedy zaczynasz karierę piłkarską. Pamiętam, że jechałem autem i wówczas zadzwonił telefon, selekcjoner dzwonił, aby zaprosić mnie na zgrupowanie. Myślałem, że to żart.

– Zagrałem na trzech ważnych turniejach z reprezentacją Belgii. Dla mnie osobiście nasza kadra osiągnęła coś niewiarygodnego na mundialu. W 1986 zajęliśmy czwarte miejsce, wszyscy w kraju o tym mówili, a my osiągnęliśmy trzecią lokatę! Kiedy wróciliśmy z Rosji, kibice bardzo długo świętowali. Właśnie po to gramy w piłkę, między fanami i piłkarzami wytworzyła się wspaniała więź, byli szczęśliwi, ponieważ osiągnęliśmy coś wielkiego.

– Uważam, że wygrana z Brazylią była najlepszym występem w mojej karierze. Ludzie zawsze pytają mnie o strzelanie bramek, a ja w tym meczu nie zdobyłem gola ani asysty, jednak graliśmy jako drużyna i pokonaliśmy Brazylię, a to zawsze coś trudnego! To było coś wielkiego dla naszego kraju, oni wygrali pięć mistrzostw, jednak nasza drużyna była wtedy niesamowita, zasłużyliśmy na ten wynik, te wspomnienia pozostaną ze mną na zawsze.

– Teraz gram ze swoim młodszym bratem, Thorganem w reprezentacji. To wspaniałe uczucie. Być może Kylian do nas dołączy któregoś dnia, jednak nawet fakt gry dwóch braci w jednej kadrze jest wielki. To coś wspaniałego dla nas i zwłaszcza dla naszych rodziców. Lubimy ze sobą grać, tak jak dwadzieścia lat temu w ogrodzie. Chcemy uszczęśliwiać naszą rodzinę, był jeden mecz w którym obaj zdobyliśmy bramkę. Kiedy Thorgan debiutował ja miałem kontuzję, jednak poczuliśmy zrozumienie, kiedy mogliśmy zagrać obaj. Jestem dumny z mojego brata.

Źródło: Chelsea FC

O autorze: Michał Małolepszy

Niczym Ron Swanson nie uznaję rządów tego świata. Lubię krytykować, ale najbardziej lubię pisać i mówić. Chyba umiem to robić.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o