Maurizio Betoniarri – czyli jak nie zarządzać składem w Premier League
Maurizio Betoniarri – czyli jak nie zarządzać składem w Premier League

Maurizio Betoniarri – czyli jak nie zarządzać składem w Premier League

Maurizio Sarri należy do grupy trenerów, którzy nie lubią zmian. Nie ważne jakich. Czy to chodzi o zmiany w taktyce, rotowanie składem, czy o dawanie szansy młodzieży. Odnoszę wrażenie, że jakby nie istniało coś takiego jak kontuzja, Włoch potrafiłby przejść przez 38 spotkań ligowych bez żadnych zmian w podstawowej jedenastce. Spójrzmy na kilka faktów.

Za nami 21 kolejek Premier League. 6 zawodników z składu nie ominęło ani jednego meczu – spędzili na boisku praktycznie 100% czasu, a 3 ominęło tylko jeden mecz. Czyli 9 piłkarzy na jedenastu, którzy grają niemalże wszystko. Nie ważne, w jakiej formie się znajdują, z jakim przeciwnikiem Chelsea się zmierzy, czy to, że ich „rywale” o miejsce w składzie nie zagrali jeszcze ani jednego pełnego meczu w lidze.

Co mają czuć Zappacosta, czy Emerson, którzy w tym sezonie Premier League zagrali po 18 i 13 minut? Czy naprawdę Azpilicueta i Alonso do 21 kolejki ligowej nie zasłużyli na jeden mecz odpoczynku? Choćby w domowym spotkaniu z Cardiff? Maurizio Sarri daje jasny sygnał rezerwowym, że nawet jakby próbowali z całych sił, i tak zostaje im kilka spotkań w Lidze Europy i Carabao Cup. Pierwszym skutkiem takiego działania jest to, że w Chelsea nie istnieje rywalizacja. Odnoszę wrażenie, że nawet na dzisiejszy mecz z Nottingham Ruben Loftus-Cheek wychodził z takim nastawieniem, że mógłby zanotować 5 asyst, strzelić tyle samo bramek, jednocześnie mając 100% celnych podań, a i tak wylądowałby na trybunach w następny weekend. Piłkarze z podstawowego składu nie muszą już nic udowadniać Sarriemu. Nie muszą co trening pokazywać swoich umiejętności i tego, że są w formie. Nic by to nie zmieniło. I tak zagrają w następnym meczu. To samo tyczy się rezerwowych. Nawet jeśli naprawdę są w gazie, to i tak grzeją ławę.

Riyad Mahrez przeszedł 10 lipca 2018 roku do Manchesteru City. Walczy z Sterlingiem i Sane o miejsce w składzie. Zrobił to, bo wiedział, że Guardiola nie wybiera sobie 13 piłkarzy w sierpniu, którym daje grać, a resztę zlewa. Wiedział, że dostanie swoje szanse, a gdy je wykorzysta, będzie grał. Algierczyk w tym sezonie Premier League spędził na boisku już 943 minuty, czyli o 279 więcej niż Zappacosta, Emerson, Christensen, Fabregas, Loftus-Cheek i Hudson razem wzięci. Takie zarządzanie składem Maurizio Sarriego prowadzi do tego, że większość jego rezerwowych będzie chciała odejść (co już widzimy) i, że żaden Riyad Mahrez do niego nie przyjdzie. Po prostu piłkarze będą wiedzieli, że u niego nie pograją, więc skończy się na tym, że nie będziemy mieli rezerwowych, którzy będą potrafili odmienić losy meczu.

Przez to, że Sarri stawia cały czas na jednakowy skład, ułatwia robotę innym trenerom. Pochettino, czy Nuno Espírito Santo nie mieli żadnych problemów, aby pokonać go taktycznie. Trenerzy innych drużyn w Premier League nawet obudzeni o 2 w nocy z pistoletem przy głowie byliby w stanie bez zająknięcia powiedzieć w jakim składzie wyjdzie Chelsea na następny mecz.  Żaden inny trener z TOP6 tak mało nie rotuje, jak Maurizio Sarri.

Mało jaki trener, daje też tak mało szans młodzieży, jak Włoch. Podczas, gdy my cieszymy się, jak Hudson, czy Ampadu dostaną w końcu jakąś szansę, w Arsenalu w pierwszym składzie na mecz z Blackpool wychodzi 19-letni Eddie Nketiah i także 19-letni Joe Willock, a kilka minut dostają 18-letni Zech Medley i 17-letni Bukayo Saka. Średnia wieku na ławce rezerwowych The Gunners wynosiła 21 lat. U nas nie ma możliwości, aby w Lidze Europy, gdy mamy pewny awans, na kilka minut załapał się Redan, czy Billy Gilmour. No niestety, drużyny na poziomie Legii Warszawa są za silne.

Piłkarze The Blues z każdym następnym meczem wyglądają na coraz bardziej zmęczonych. Maurizio Sarri wydaje się nie widzieć problemu. W lidze czekają na nas wyjazdy na Emirates, Etihad, Goodison Park, Anfield, Old Trafford i King Power Stadium. Najgorsze przed nami. Moim zdaniem, gubienie punktów przez Chelsea dopiero teraz się zacznie. Według rankingu który jest poniżej, Chelsea ma najtrudniejszy terminarz z całego TOP6. Maurizio Sarri powinien wziąć pod uwagę wcześniej to, że Chelsea ma wyjątkowo łatwy terminarz i umiejętnie rotować składem. Pozwoliłoby to uniknąć teraz tego, że czeka nas bardzo dużo trudnych wyjazdów, a zawodnicy będą coraz bardziej zmęczeni. No ale przecież nie wygralibyśmy z Huddersfield na Stamford Bridge, gdyby zamiast Alonso zagrał Emerson, zamiast Kante Ruben, a zamiast Williana Hudson. No zbyt ciężki przeciwnik.

 

 

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

 

 

 

Patronite

O autorze

Related posts

X