Ruben, wóz albo przewóz!
Ruben, wóz albo przewóz!

Ruben, wóz albo przewóz!

Kontuzje Williana i Pedro otworzyły drzwi Rubenowi Loftus-Cheekowi. Proszę Ruben, nie zmarnuj tego, bo to być może twoja ostatnia szansa na ratowanie kariery w wymarzonym klubie.

Przyznam, że niejednego wychowanka już widziałem. Przez te 10 lat, w trakcie których siadałem do meczów Chelsea jak do telenoweli. Przez klub przewinęło się dziesiątki, jak nie setki juniorów. Nawet dzisiaj, w meczu z Southampton na boisku był Romeu, w kadrze Świętych jest przecież również Bertrand. Na samych boiskach Premier League biega, lub w ostatnich latach biegało dziesiątki owoców akademii Chelsea. Wielu z nich zaliczało oficjalny debiut w seniorskim zespole. Jeden z nich, Michael Mancienne za 6 dni będzie obchodził 30 lat! A pamiętam jak by to było wczoraj, kiedy ochrzczono go na następcę Johna Terry’ego. Ilu ich już było? Następców Cole’a, Lamparda, Drogby? Jednak pomimo tego, że całkiem nieźle prezentowali się na wypożyczeniach, to jak przychodziło do założenia trykotu The Blues i wyjścia na murawę Stamford Bridge, nagle każdy, ale to każdy z juniorów przypominał słup soli. Niestety, ale Loftus-Cheek był jednym z nich.

Do czasu. Sądzę, że największy zastrzyk pewności siebie dał mu wyjazd na mundial. Tak bardzo udany mundial dla głodnej sukcesów Anglii. A on w dodatku był ważną częścią historii, w której football’s coming home. Teraz gdy patrzy się na grę Rubena, widać pewność siebie. Anglik nie boi się pójść w drybling, zagrać piłkę na czterdzieści metrów, oddać strzał. I szczerze mówiąc, w nosie mam czy robi przy tym błędy czy nie. Ważne, że odblokował się w głowie. Jest równouprawnionym członkiem zespołu. Według mnie to było właśnie to, co blokowało naszych młodzieżowców. Jeśli ktoś ma krótką pamięć, bądź kibicuje Chelsea od niedawna wystarczy, że spojrzy na ostatni mecz Calluma Hudsona-Odoi. CHO zagrał tak, jakby wyszedł na mecz z pampersem, a po pierwszym kontakcie z piłką go ubrudził. Oddawał piłkę najbliższemu zawodnikowi, a każda próba dryblingu przypominała zderzenie z szybą, od której 18-latek się odbił, zawrócił i nauczony doświadczeniem więcej już nie próbował. Loftus-Cheek w końcu przełamał w sobie tę barierę, co pokazał dzisiaj, wchodząc na boisko z pomysłem na grę i z chęcią wprowadzenia czegoś do zespołu. Anglik chce mieć po prostu wpływ na mecz, nie stać z boku i uważać by niczego nie popsuć. Dla niego Chelsea spowszedniała, to już nie jest muzeum, do którego wszedł tylko pooglądać eksponaty. To odróżnia też graczy, którzy przychodzą do naszego zespołu za grubą kasę. Wchodzą do klubu „z buta”, wiedzą, że pierwszy skład to ich miejsce i prezentują tę bezczelność podczas meczu. Juniorzy wciąż boją się zaryzykować, przez co kompletnie nic nie wnoszą do drużyny. Ruben w końcu coraz odważniej próbuje. Ma już 22 lata. Wóz albo przewóz. Dlaczego więc nie spróbować? Teraz nadarza się ku temu idealna okazja. To kontuzje rywali do miejsca w składzie najczęściej wyłaniają nowe gwiazdy. Oby było tak i tym razem.

Patronite

O autorze

Related posts

X