Home / Artykuł / Samuel: Sarri może być kolejnym Scolarim, a nie Guardiolą

Samuel: Sarri może być kolejnym Scolarim, a nie Guardiolą

Zbliżający się mecz z Manchesterem City zmusza do myślenia i można dojść do wniosków, że Chelsea nie ma na ławce kolejnego Guardioli, a Luiza Felipe Scolariego. The Blues w sezonie 2008/09 również rozpoczęli sezon wspaniale. W 2008 roku przegrali jeden i zremisowali zaledwie dwa z pierwszych trzynastu spotkań ligowych, a w niektórych meczach gra Chelsea była na tyle dobra, że mogli je wygrywać kilkoma bramkami.

Piątego października rozgrywali mecz z Aston Villą, która była wówczas drużyną z Pucharu UEFA. Chelsea zagrała tak dobrze, że spokojnie mogła zdobyć koło dziesięciu bramek, sam Lampard mógł zaliczyć z 6-7 asyst. Ballack dominował w pomocy, Ashley Cole był tak dobry jak nigdy. The Blues grali tak dobrze, że młodziutki Di Santo zmienił Anelkę już w przerwie. Chelsea była liderem Premier League.

Potem przyszedł remis z Newcastle, dokładnie 22 listopada. To rozpoczęło słabą serię Chelsea – dwie wygrane w ośmiu meczach. Premier League to mordercze rozgrywki, niezależnie od tego co mówią.

W lutym Felipe Scolari został zwolniony z Chelsea po kolejnym rozczarowującym remisie. Roman Abramowicz nie był przekonany o progresie drużyny, a na dodatek obawiał się o Ligę Mistrzów.

Możemy zauważyć bardzo dużo podobieństw do tamtego sezonu. Wspaniały start, listopadowe wpadki i menedżer, który preferuje wyraźny styl i nie lubi jakichkolwiek zmian. Cierpliwość nigdy nie była najbardziej znaną cechą na Stamford Bridge.

Metody Maurizio Sarriego wymagają czasu, to oczywiste. Są pewne rozwiązania, które uratowałyby menedżera w innych klubach, jednak czasami te same metody nie zadziałają w Chelsea. Sarri nie jest obecnie zagrożony, jednak jest jedna rzecz, którą Abramowicz woli bardziej niż piękną grę – wygraną.

John Terry ujawnił, że Scolari miał swój system gry, którego trzymał się choćby nie wiem co, a gdy rywale już ich rozgryźli, mieli ogromne problemy, zwłaszcza na skrzydłach, gdzie operowali jedynie boczni obrońcy. Podobnie jest obecnie – system Sarriego wydaje się złamany, bowiem to jest ta sama taktyka co w Napoli. Tu także wszystko zależy od Jorginho.

Serie A nie jest tak silną ligą jak Premier League. We Włoszech trudniej jest odciąć poszczególnego gracza. Wystarczy spojrzeć z jakimi trenerami nie potrafił wygrać Sarri – Pellegrini to mistrz Anglii, Klopp dwukrotny mistrz Bundesligi, Mourinho – tytuły mistrza kraju w czterech ligach, Silva to mistrz Grecji, Pochettino mógł poprowadzić Real Madryt, a Espirito Santo stworzył jednego z najbardziej ekscytujących beniaminków od lat.

To inteligentni goście. Być może nie mają zasobów takich jak Guardiola, jednak doskonale wiedzą jak zatrzymać rywala i to właśnie zrobili. W niektórych meczach Chelsea być może miała nieco pecha, jednak ewentualna porażka z City da już 13 punktów straty do lidera. Zakładając kontynuację tego trendu do końca sezonu strata powiększyłaby się do 33 punktów.

Oczywiście to nie musiałaby być katastrofa – Liverpool w poprzednim sezonie zajął 4 miejsce mając 25 punktów straty. Z tym, że Conte został zwolniony mając 30 punktów straty na koniec sezonu, a Sarri miał tę różnicę zredukować.

Kiedy Sarri był zatrudniany Marina Granowskaja mówiła o tym, że klub jest szczęśliwy z powodu zatrudnienia menedżera, który wniesie do niego swoją filozofię. Chelsea ma jednak swoją filozofię i nie pozwoli sobie na wprowadzenie filozofii porażek.

N’Golo Kante stał się dla Sarriego ogromnym problemem. To piłkarz zbyt nieśmiały, by poprosić o potrzymanie pucharu za mistrzostwo świata. Człowiek, który jeździ Mini. Kante to nie jest uciążliwy typ dla menedżera, to marzenie. Francuz jest jednak elementem, który także wymaga naprawienia, ponieważ największym problemem Francuza jest Jorginho, przez którego Kante nie może grać przed obrońcami.

Każdy rozumie, że taka jest filozofia, jednak jeżeli jest to filozofia, która daje Chelsea dwa punkty w meczach z Wolves, Evertonem oraz West Ham, to nie jest to coś, co może wygrać Premier League, a to zawsze będzie celem Abramowicza.

Sarri mówił o tym, że chce mieć w środku pola piłkarza świetnego technicznie, dlatego jego wyborami są Jorginho oraz Fabregas. On ma rację – obaj są wiele lepsi technicznie niż Kante, jednak to nie czyni Francuza gorszym, jeżeli jest używany mądrze.

Sarri ma być może najlepszego defensywnego pomocnika świata, jednak nie zamierza go wykorzystywać w stu procentach. Zamiast zmodyfikować swój system próbuje dostosować do niego graczy. Scolari był taki sam, jest świetnym trenerem, ale nie potrafił dostosować się do zmienianiących się okoliczności. Być może Sarri wyciągnie wnioski z historii.

Źródło: Martin Samuel (Daily Mail)

O autorze: Michał Małolepszy

Niczym Ron Swanson nie uznaję rządów tego świata. Lubię krytykować, ale najbardziej lubię pisać i mówić. Chyba umiem to robić.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o