Home / Artykuł / Carragher: Gdybym grał przeciwko Moracie nie czułbym żadnego zagrożenia z jego strony

Carragher: Gdybym grał przeciwko Moracie nie czułbym żadnego zagrożenia z jego strony

Grałem dla Liverpoolu w czasach, kiedy bardzo często rywalizowaliśmy z Chelsea. Często graliśmy o wielką stawkę. Wówczas mieliśmy swoją bardzo ważną zasadę dotyczącą Didiera Drogby. To napastnik który zmienił mój sposób patrzenia na graczy na tej pozycji. Zasada brzmiała – nie denerwuj Didiera. Kiedy był wkurzony grał jeszcze lepiej, zmieniał się niczym Hulk, niszcząc wszystko na swojej drodze. Był niemożliwy do zatrzymania, nie dało się wygrać z nim walki o piłkę, miał bardzo dużą moc. Myślę, że to właśnie on zmienił mój punkt patrzenia na napastników. To gracz, wokół którego można było budować drużynę, wykonywał pracę należącą do dwóch graczy, a kolejni trenerzy The Blues mogli atakować budując system na Drogbie.

Teraz nasuwa się pytanie o jego najnowszego następcę, Alvaro Moratę, jak on zostanie zapamiętany w klubie? Trudno powiedzieć, że ma on jakąkolwiek przyszłość w Chelsea. Często spotykam się z opinią, że piłkarz przybywający do Premier League spoza kraju potrzebuje sezonu by się przystosować. Morata zdobył 15 trafień dla Chelsea, jedną mniej niż Drogba w pierwszym sezonie. Wpływ Hiszpana na grę był jednak znacznie mniejszy. Nawet po ostatnim meczu z Wolves czułem, że Morata leżał na ziemi zbyt często. Widzę jego umiejętności, ale widzę również to jak łatwo daje się zdominować stoperowi. Możesz wyczuć jego mentalność po każdej przegranej przez niego konfrontacji, kiedy zaczyna uciekać z pola karnego, wiesz że zaczynasz wygrywać.

To najdroższy piłkarz z pola w historii Chelsea, drugi najdroższy licząc Arrizabalagę. Z tego powodu rozumiem czemu Marurizio Sarri stawia na niego, kiedy bardziej pasującym napastnikiem wydaje się Olivier Giroud. Kiedy Chelsea podejmie w sobotę Manchester City, może przegrać po raz trzeci na przestrzeni czterech ostatnich spotkań. Nie sądzę, aby Morata dał radę w Chelsea kiedykolwiek, myślę że klub też to już wie. Muszą już terasz zacząć szukać opcji na kolejny sezon. Morata ma 26 lat, a on przez większość swojej kariery nie potrafił wywalczyć sobie miejsca w podstawowym składzie. 34 występy ligowe dla Juventusu w sezonie 2015/16 to największa liczba w jego karierze. Chelsea nie może czekać. Muszą posiadać snajpera wysokiej klasy, aby móc przyjąć wyzwanie Manchesteru City.

Kiedy Chelsea wygrywała mistrzostwo zawsze posiadała w składzie wielkiego snajpera – Drogbę albo Costę. Nigdy nie grałem przeciwko Brazylijczykowi, jednak najlepsi napastnicy tworzą zagrożenie jakiego nie potrafi stworzyć nikt inny. Przy takich graczach nie możesz wyłączyć się choćby na sekundę, ponieważ ryzykujesz zbyt późną reakcją, co może przynieść bramkę. W wielkich meczach margines błędu jest niewielki, często masz tylko jedną szansę na bramkę. Jako obrońca nie możesz pozwolić sobie na utratę koncentracji, jeżeli może to przynieść porażkę twojej drużynie.

Najtrudniejsze mecze pod względem fizycznym? Kiedy grałem przeciwko takim gościom jak Kevin Davies, Carlton Cole czy Bobby Zamora. Oni walczyli o każdą piłkę do utraty tchu. Najbardziej wycieńczające mecze ogólnie były jednak wtedy, kiedy moi rywale posiadali piłkarza, kto potrafił metr wolnej przestrzeni do zdobycia gola lub stworzenia okazji partnerowi. Miałem obsesję na punkcie kończenia spotkań z czystym kontem i nie miało znaczenia jak traciliśmy gola. Obwiniałem siebie przez kilka dni. Gdybym grał przeciwko Moracie nie czułbym większego zagrożenia, który nie strzelił gola w Premier League od ponad miesiąca (dwa gole z Crystal Palace). Blokadę Hazarda tłumaczyłbym rzadką grą z Giroud, który również cierpi przez psychikę Moratę. Fakt, że Hazard wyznał, że lubi i woli grać z Francuzem na pewno odbił się na Hiszpanie. Hazard lubi być szczery w swoich wypowiedziach, widzieliśmy to kiedy wspólnie z Lukaku liderował drużynie na mundialu. Był liderem, potrafił mówić głośno i celnie.

To czego szukasz u napastników na najwyższym poziomie to bramki, jednak to co dali Drogba czy Torres w swojej najlepszej formie z Liverpoolu to coś więcej niż gole. Dali wiele więcej, byli niezwykle wszechstronni. Torres w Liverpoolu był niezwykle energicznym piłkarzem, który mijał rywali w każdym momencie, a na dodatek popisywałem się wspaniałym wykończeniem. Każdego dnia miał ochotę na ciężką pracę i zdobywanie goli w momencie, kiedy wydawało się to niemożliwe.

Obecni menedżerowie odeszli od typowych zabójczych snajperów, którzy jednak oprócz goli nie oferowali niczego więcej – piłkarzy takich jak Owen, Keane czy Defoe. W futbolu niektóre trendy pojawiają się po jakimś czasie ponownie, jednak na ten moment mamy sporo menedżerów takich jak Guardiola, Klopp czy Sarri. Oni oczekują od swojego napastnika ciężkiej pracy czy pressingu. Kiedy drużyna wygrywa napastnik może myśleć o indywidualnych statystykach, jednak najważniejsza jest praca i nawet jeżeli gole nie przychodzą to widzą ich wkład w drużynę. Wydaje się jednak, że Morata nie daje nawet tego. Sarri musi podjąć ważną decyzję przed sobotnim meczem. W Napoli głównym źródłem bramek był Mertens, być może Hazard dałby radę pełnić tę rolę. Tak czy inaczej – każdy kolejny mecz Moraty daje Chelsea pewność jak bardzo pomylili się pozyskując go.

Źródło: Telegraph – felieton Jamie’ego Carraghera

O autorze: Michał Małolepszy

Niczym Ron Swanson nie uznaję rządów tego świata. Lubię krytykować, ale najbardziej lubię pisać i mówić. Chyba umiem to robić.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o