Home / Felieton / Conte zasłużył na zwolnienie, ale…

Conte zasłużył na zwolnienie, ale…

Emocje to coś co towarzyszy piłce nożnej od zawsze. My, fani, jesteśmy na to szczególnie narażeni. Często reagujemy pod wpływem gniewu, radości czy podniecenia. Uważam, że te same emocje spowodowała informacja o zwolnieniu Antonio Conte.

Sam uważam, że Włoch powinien zostać zwolniony już wcześniej, że nie zasłużył na tyle szans od zarządu. Bardzo cieszy mnie jego zwolnienie, podczas jego przygody z Chelsea bardzo mnie irytował i niemal obrzydzał mi klub.

Tuż po informacji o jego zwolnieniu wybuchłem ze szczęścia, mimo że to było dla mnie pewne, że ten moment nastąpi, to informacja o jego zwolnieniu była dla mnie narkotyk. Teraz jednak na chłodno piszę ten tekst.

Kieruję się jednak w życiu zasadą, że nie warto wspominać złych momentów. Kiedy już opada kurz warto pozostawić w głowie jedynie te dobre wspomnienia, coś co będzie ci się kojarzyło z daną osobą pozytywnie. Tak chcę zapamiętać Antonio Conte. Byliśmy ‚wrogami’, teraz jednak opuścił klub i zamierzam pamiętać go tylko z tych dobrych chwil. Oto siedem momentów, za które zapamiętam Włocha.

1. Przybycie do Chelsea. Po prostu. Byłem wielkim fanem Antonio Conte, kiedy trafił do klubu. „Włoska propaganda” robiła z niego menedżera idealnego, co niekoniecznie było prawdą, jednak nie zapomnę nigdy momentu ekscytacji, pierwszych konferencji czy sparingów. Wierzyłem, że to trener na lata.

2. Jedna z początkowych konferencji zapadła mi w pamięć. Antonio mówił w niej o tym, że w Chelsea tli się płomień, a on chce stworzyć tutaj ogromny pożar, tak aby rywale płonęli i obawiali się nadciągającej Chelsea. Powiem kolokwialnie – jarałem się tymi słowami.

3. Niewiele jest rzeczy, które kibiców cieszą bardziej niż trener, który żyje meczem. Conte biegał, skakał i „grał” mecz razem z piłkarzami. Nigdy nie zapomnę jego reakcji, kiedy w szale radości wskakiwał w fanów.

4. 4-0 z Manchesterem United. Zniszczyć Jose Mourinho (którego też nie „kocham”), rozbić Manchester United. Coś niewiarygodnego.

5. Rekordowa seria zwycięstw. Mimo iż w średnim stylu, to jednak rekord. Chelsea wygrała kolejnych 13 spotkań ligowych, w tym pojedynek z Tottenhamem, Manchesterem City czy właśnie United.

6. Mistrzostwo. Tak jak wyżej – styl nie przypadł mi do gustu, jednak zdobycz punktowa oraz sam tytuł to jednak coś do zapamiętania. Dziękujemy.

7. Dwa finały Pucharu Anglii. Nie chodzi nawet o wyniki, jednak ważny jest sam fakt, że dotarliśmy do samego końca tych rozgrywek, a raz udało się go nawet wygrać, mimo gorszej formy.

 

 

O autorze: Michał Małolepszy

Największy fan zespołów młodzieżowych Chelsea, zakochany w ofensywnym futbolu i pressingu. Krzysztof Jarzyna ze Szczecina tej strony, jednak mimo to najbardziej lubię pisać kolejne newsy.

1
Dodaj komentarz

Please Login to comment
najnowszy najstarszy oceniany
Bartek
Bartek

Jak najbardziej prawda. Jednak czasem da się z Tobą zgodzić 🙂 lepiej myśleć teraz o dobrych chwilach, aczkolwiek to zwolnienie bardzo cieszy i daje nadzieję na wyjście z mroku