Home / Felieton / Puchar Świata trafi w niebieskie ręce? (cz. 2)

Puchar Świata trafi w niebieskie ręce? (cz. 2)

14 czerwca ruszyła najważniejsza impreza piłkarska w karierze każdego zawodnika. Raz na 4 lata piłkarze mają okazję zapisać się złotymi zgłoskami w annałach futbolu. Po zostawianiu serca na boisku przez cały sezon, czas na oddychanie nawet rękawami, byle osiągnąć wymarzony cel. Niektórzy mają to szczęście znajdować się w kadrze, która dąży do wzniesienia Pucharu Świata. Czy wśród nich znajdują się piłkarze Chelsea?

 

Brazylia

Kibice Chelsea mogą być dumni, że u prawdopodobnie największego faworyta do wygrania mistrzostw podstawowym piłkarzem jest zawodnik z londyńskiego klubu. Willian cieszy się zaufaniem selekcjonera Tite, który stawia na niego od pierwszej minuty w każdym meczu. Skrzydłowy zniknął jednak szybko z radarów przeciwko Szwajcarii i nie pojawił się aż do końca spotkania. W kolejnym meczu piłkarz Chelsea zszedł z boiska po pierwszej połowie, a zmiennik Douglas Costa asystował przy golu Neymara. Canarinhos mają problemy z efektywnością pod bramką rywala, a skrzydłowy Juventusu zdał egzamin przeciwko Kostaryce, co pozwala zadawać pytanie, czy nie wygryzie dotychczasowego faworyta na boku pomocy. Turniej jest jednak długi, więc z pewnością Willian zdąży się przysłużyć kadrze, bez względu czy zostanie wybrany na najbliższe spotkanie do pierwszego składu, czy też nie.

 

Niemcy

Antonio Rüdiger stanowi w kadrze mistrzów świata jedynie uzupełnienie. Wątpliwe wydawało się, by wdarł się do składu kosztem stoperów Bayernu Monachium, Matsa Hummelsa i Jerome’a Boatenga. Mimo to, piłkarz The Blues pojawił się na boisku, lecz został uznany za jednego z gorszych w spotkaniu ze Szwecją. Prawdopodobnie zagra jednak w ostatnim meczu z Koreą Południową, ze względu na czerwoną kartkę Jerome’a Boatenga, chyba że trener Loew postawi na Niklasa Sule.  Bez względu na to, jak często wychowanek VFB Stuttgart będzie wykorzystywany na mundialu, gdy w grę wchodzi możliwość wzniesienia Pucharu Świata, co wciąż jest możliwe dla naszych zachodnich sąsiadów, wątpliwe jest, by obrońca Chelsea bardzo narzekał na swoją pozycję w zespole.

 

Belgia

Potencjał ofensywny tej drużyny jest gigantyczny, jednak do tej pory był wystawiany przeciwko niezbyt wymagającym drużynom. Panama stawiała Belgom opór, jednak sił starczyło jedynie na pierwszą połowę, z kolei Tunezja momentami wręcz zapraszała rywali do swojego pola karnego. Eden Hazard szalał po boisku szczególnie w tym drugim spotkaniu, z kolei Thibaut Courtois nie miał nic do powiedzenia przy bramkach dla rywali. Obaj stanowią kluczowe elementy układanki, która jeśli ma wypalić i przynieść Belgom mistrzostwo świata, to tylko teraz, gdy kluczowi gracze są w najlepszym dla piłkarza wieku i w życiowej formie. Rezerwowy Michy Batshuayi jeśli poprawi celownik, również może przynieść dużo korzyści drużynie.

 

Anglia

Na Wyspach Brytyjskich nadzieje dotyczące osiągnięć reprezentacji Synów Albionu są gigantyczne wraz z każdym ich udziałem w turnieju. Nie inaczej jest tym razem, a z każdym kolejnym zwycięstwem oczekiwania są tylko wyższe. Co ciekawe, to nie Gary Cahill zagrał w obu dotychczasowych meczach, tylko Ruben Loftus-Cheek, który z Tunezją zmienił Alliego, a z Panamą rozegrał całe spotkanie, zaliczając asystę. Anglia z taką formą może dojść do ćwierćfinału, jednak na tym etapie może już zabraknąć jakości przeciwko faworytom turnieju.

O autorze: Kamil Selwuch

Dodaj komentarz

Please Login to comment