Home / Felieton / Puchar Świata trafi w niebieskie ręce? (cz. 1)

Puchar Świata trafi w niebieskie ręce? (cz. 1)

14 czerwca ruszyła najważniejsza impreza piłkarska w karierze każdego zawodnika. Raz na 4 lata piłkarze mają okazję zapisać się złotymi zgłoskami w annałach futbolu. Po zostawianiu serca na boisku przez cały sezon, czas na oddychanie nawet rękawami, byle osiągnąć wymarzony cel. Niektórzy mają to szczęście znajdować się w kadrze, która dąży do wzniesienia Pucharu Świata. Czy wśród nich znajdują się piłkarze Chelsea?

 

Hiszpania

Chelsea w ostatnich latach nabyła sporą kolonię zawodników hiszpańskich, jednak wobec wahań formy niemal każdego z nich, na mundial pojechał jedynie Cesar Azpilicueta. W reprezentacji nie ma jednak wysokiej pozycji i zastanawiające jest, czy zagra choć minutę na tych mistrzostwach. W pierwszym spotkaniu Hiszpanii na prawej obronie zagrał Nacho, w dwóch kolejnych do składu wrócił wyleczony Dani Carvajal. W środku defensywy nie ma mowy, by ktokolwiek ruszył żelazny duet Pique-Ramos. Czy piłkarz The Blues wzniesie jednak puchar nad głową? Kolejny przeciwnik, Rosja, wydaje się do przejścia dla La Furia Roja, jednak w ćwierćfinale prawdopodobnie będzie czekać fantastycznie grająca Chorwacja. Może nawet gospodarze pokuszą się o niespodziankę, bo mistrzowie świata z 2010 roku ewidentnie mają problemy z każdym spotkaniem. Remis z Portugalią, wymęczone zwycięstwo z Iranem i wyrwanie Maroku punktów w ostatniej chwili nie zwiastuje dobrze przed fazą pucharową.

 

Francja

Les Bleus mają złote, a może wręcz diamentowe pokolenie piłkarzy. Kluczowi gracze są w wieku pozwalającym jeszcze na rozwój, a już stanowią o sile reprezentacji i swoich klubów. Wartym uwagi jest fakt, że we wszystkich meczach grupowych, także tym ostatnim z Danią, gdy awans do 1/8 finału był już pewny, zagrał N’Golo Kante – tak samo jak w Chelsea centralna postać zespołu, na którą zawsze można liczyć. Piłkarz The Blues rozgrywa świetny turniej i przypomina swoją formą występy z mistrzowskich sezonów dla Leicester i Niebieskich. Z kolei Olivier Giroud pojawił się w każdym spotkaniu i miał spory udział zarówno w zwycięskiej bramce przeciwko Australii, jak i w meczu z Peru. Francja nie trafiła jednak jeszcze na faworyta turnieju, a dopiero taki przeciwnik będzie stanowił wyzwanie dla reprezentacji. Już w 1/8 finału zmierzy się z Argentyną, a w przypadku awansu dalej może być już tylko trudniej. Potencjalny wygrany mistrzostw musi sobie jednak poradzić z każdym rywalem. Francja jest w stanie to osiągnąć.

 

Dania

Jedyny reprezentant tego kraju, grający w koszulce Chelsea, to Andreas Christensen. Młody obrońca Niebieskich jest podstawowym zawodnikiem na mistrzostwach i z pewnością po dobrych występach jego apetyty wzrosły. Dania przetrwała napór lepiej dysponowanego Peru, a także zatrzymała Francję, kolejnego faworyta do wygrania mistrzostw. Rywalem Duńczyków w 1/8 finału będzie rewelacyjna na mundialu Chorwacja, która może jednak sprowadzić rywali na ziemię.

 

Argentyna

Najbardziej zaskakująca drużyna dotychczasowych spotkań. Przed turniejem wiele mówiło się, jak bardzo Messi pragnie zdobyć mistrzostwo świata. Zespół podporządkowany w zasadzie jednemu zawodnikowi nie może jednak dużo zdziałać. Remis z Islandią, przegrana z Chorwacją, czy zwycięski gol w ostatnich minutach przeciwko Nigerii to z pewnością nie wyniki, które gwarantują sukces w dalszej fazie, szczególnie że sędziowie mieli spory udział w wyniku ostatniego spotkania. Francja może jednak szybko pokazać rywalom drogę do domu. Z pewnością w tym spotkaniu nie zagra Willy Caballero, który przyczynił się do straty bramek zarówno z Islandią, jak i Chorwacją, więc trener w spotkaniu z Nigerią postawił na Franco Armaniego.

 

Nigeria

W grupie z jednym z faworytów do wygrania Mistrzostw Świata, Argentyną, naszpikowaną gwiazdami Chorwacją i nieustępliwą Islandią, która tych pierwszych zdążyła już zneutralizować, zdobywając cenny punkt, Nigeria mogła skończyć na ostatnim miejscu w tabeli. Kenneth Omeruo, wypożyczony w ostatnim sezonie do tureckiej Kasimpasy, nie był pierwszym wyborem trenera Gernota Rohra. W ostatnich 4 spotkaniach kadry zagrał 45 minut, został również pominięty przy okazji pierwszego spotkania mundialu, przegranego z Chorwacją 0:2. Perspektywę zmieniło jednak kompletne drugie spotkanie, z Islandią, wygrane 2:0. Do zwycięstwa przyczynił się nie tylko obrońca Chelsea, ale też Victor Moses, pewniak przy wyborze składu i asystent przy arcyważnym pierwszym golu Musy. Strzelił również gola z karnego przeciwko Argentynie, jednak to nie wystarczyło wobec skandalicznego sędziowania w tym spotkaniu. Nigeria była niezwykle blisko awansu, jednak to Argentyna zostaje na mundialu.

 

 

O autorze: Kamil Selwuch

Dodaj komentarz

Please Login to comment