Home / News / Cahill o finale i przyszłości klubu

Cahill o finale i przyszłości klubu

O finale Pucharu Anglii opowiedział Gary Cahill:

– Chciałbym już, żeby zakończyły się wszystkie niepewności i żeby stało się cokolwiek. Zobaczymy co się stanie w klubie. Nie za bardzo chcę o tym mówić. Dzisiaj świętujemy Puchar Anglii.

– Słabo wyglądaliśmy w niektórych aspektach podczas tego sezonu, w sobotę jednak zagraliśmy dobrze, a to co dzieje się za kulisami nie ciągnie nas w dół. Poczekamy i się zobaczy. Tego lata wiele graczy ma ważniejsze sprawy na głowie. Jadę na 6 dniowy urlop, żeby odpocząć od piłki nożnej, a później pozostaje już tylko Mundial.

– Czuję lekką niepewność, pewnie tak jak każdy w klubie w ostatnich miesiącach. Co mogę powiedzieć? Gracze nie mają wpływu na takie sytuacje. Jeśli miałbym zgadywać, to pewnie zarząd porozmawia z trenerem. Zobaczymy, jestem pewny, że trener podejmie najlepszą decyzję dla niego i dla jego rodziny.

– Klub także wybierze najlepszą opcję. Nie będę unikał pytań, ale szczerze mówiąc całkowicie o tym nie myślę, piłkarze po prostu czekają. To co mogę powiedzieć, to to, że fantastycznie zakończyliśmy sezon. Jeśli Conte zostanie, no to będzie dalej trenerem. Jeśli nie, to zostawia nas z Mistrzostwem Anglii i Pucharem Anglii w kolekcji pucharów.

– Myślę, że to coś, z czego każdy w klubie jest dumny, nawet ci ludzie, których nie widzicie. Wszyscy pracowali bardzo ciężko za kulisami. Każdy czuje, że FA Cup to nagroda za tę pracę.

– Będziemy świętować razem, jak rodzina. Może zagramy za rok znowu w finale? Kto wie. Mam wrażenie, że sezon „urósł” w oczach dzięki temu pucharowi.

– Trofeum jest dla każdego z klubu, kto wykonał swoją pracę. Rok temu Premier League, teraz FA Cup, chyba nie jest źle. Dwa lata, dwa puchary i jeden finał. Dla mnie to sukces.

– Pierwszy raz podnoszę puchar jako kapitan, to niesamowite uczucie. Ponadto wygrana smakuje lepiej, bo rok temu zawiedliśmy. Po trzecie, wygraliśmy to trofeum w 2012, ale wtedy nie zagrałem, bo byłem kontuzjowany.

– Szczerze mówiąc, czułem presję przed tym meczem. Dzięki wygranej, zeszło to trochę ze mnie. Czułem, że musimy wygrać, żeby ratować ten sezon. Biorąc pod uwagę cały sezon, no to sam Puchar Anglii to nie jest jakiś potężny sukces, ale w końcu to Puchar Anglii.

– Wygraliśmy Puchar, czego wiele drużyn nie zrobiło w tym sezonie. Bardzo ciężko coś wygrać. Żeby nie być zbyt emocjonalnym, to ten puchar to jedna z tych rzeczy o których marzysz gdy dorastasz – oglądasz te rozgrywki w telewizji, a zaraz sam podnosisz puchar.

– Powiedziałem chłopakom, że nie powinniśmy uważać za oczywiste to, że gramy w finale. Nie ma znaczenia co osiągnąłeś w przeszłości, chciałbym, żeby oni czuli się tak, jakby to był ich pierwszy mecz, żeby pamiętali te momenty.

– Przez cały tydzień czuliśmy atmosferę finału. Bardzo pragnęliśmy zwycięstwa. Czułem, że jeśli będziemy trenowali tak mocno dalej, to damy radę. Potrzebujesz umiejętności i charakteru.

– Lubię siedzieć cicho, a „przemawiać” swoją grą, na boisku. Kiedy byłem poza zespołem, to ciężko było mi wrócić, jednak teraz gdy w końcu gram, to o wiele łatwiej mi dowodzić drużyną. Porozmawialiśmy przed meczem z zespołem. Nie będę mówił o czym, bo to bardzo personalne rzeczy.

– Myślę, że byliśmy gotowi. Czułem się pewnie i dobrze. Cały skład wyglądał na skupiony i gotowy.

– Mecz z United był dziwnym meczem, może nie był najlepszy dla neutralnego widza, bo szybko strzeliliśmy gola, dlatego graliśmy potem defensywnie. To naturalne, prowadząc 1-0 z Manchesterem United wolisz nie ryzykować.

– Musieliśmy pochłonąć naprawdę dużo presji, nie tylko obrońcy, ale cały team musiał bardzo dobrze bronić. No i Thibaut, który obronił kilka niezłych strzałów.

Źródło: GOAL

O autorze: Aleksander Kurcoń

Dodaj komentarz

Please Login to comment