N jak nuda na Stamford Bridge – remisujemy z Arsenalem!

Za nami „pierwsza połowa” półfinału Carabao Cup. Już za kilkanaście dni zagramy drugi mecz, tym razem na Emirates. To tam rozstrzygnie się to, kto zagra w finale Pucharu Ligi.

O ile pierwsze poprzednie spotkanie obu drużyn było owocne w kolejne sytuacje, ładne akcje oraz zwyczajnie emocje, tak  tutaj byliśmy świadkami piłkarskich szachów, które z minuty na minutę były coraz nudniejsze.

Gdybym miał wskazać na najciekawszy moment pierwszej odsłony powiedziałbym, że byłoby to historyczne użycie systemu VAR. Poza tym było nudno, na dodatek było nudno, wspomniałem o nudzie?

W drugiej połowie przez chwilę było ciekawie, bowiem Chelsea uznała, że być może warto spróbować wygrać ten mecz. Taki stan rzeczy nie utrzymał się jednak długo, bowiem wraz z kolejnymi minutami sił było coraz mniej, co przenosiło się na liczbę sytuacji w meczu.

Pierwszą zmianą Conte było wprowadzenie Williana, który zmienił Drinkwatera. Zmieniliśmy wówczas system na 3-4-3. Około siedemdziesiątej minuty wróciliśmy do tego, co oglądaliśmy w pierwszej odsłonie – walka w środku pola, chaos i brak klarownych sytuacji.

Kolejna zmiana to wejście Bakayoko, który z kolei zmienił Hazarda, co oznaczało powrót do systemu 3-5-2. Tuż przed końcem meczu na boisku zameldował się Michy Batshuayi, a na ławce usiadł Alvaro Morata.

Dość niespodziewanie w ostatnich minutach meczu panowanie na boisku zaczął przejmować Arsenal. Widać było zmęczenie w zespole Chelsea, co postanowili wykorzystać gracze Wengera. Jednak dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry mieliśmy przerwę, ponieważ sędzia sprawdzał, czy zawodnik Chelsea nie był faulowany w polu karnym. Ostatecznie postanowiono, że jedenastka się nie należała.

Mecz zakończył się bezbramkowym remisem, co oznacza, że na siedem pojedynków z Wengerem, Conte wygrał zaledwie raz, przegrywając trzykrotnie. Nie przypominam sobie, kiedy mecze z Chelsea były tak łatwe dla Arsenalu.

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "N jak nuda na Stamford Bridge – remisujemy z Arsenalem!"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy
ekhm
Użytkownik
ekhm
Wygląda to po prostu dramatycznie. Hazard i Morata nie mają formy i nie ma kto strzelać bramek. Nie wiem jak bardzo muszą być ograniczeni ludzie w klubie, że nie widzą, że z przodu nie ma po prostu mocy. Totalne dno, wrzutki na pałę i parę prób z dystansu. Żadna ze zmian nic nie wniosła. Nawet trudno mieć specjalne pretensje do Conte, bo niby jakim składem miał wyjść na to spotkanie? Znowu za to dobrze w tyłach, bez większego zagrożenia, ale kreowanie gry DNO DNA. Arsenal w takiej sytuacji kadrowej powinniśmy przewieść u siebie ze 3-0. I oczywiście zaraz przeczytam niezwykle… Czytaj więcej »
Mateusz
Gość
Mateusz

To zabawne, bo oglądając ten mecz transmisja zacięła mi się na zmianie Bakayoko, o której dowiedziałem się w momencie jak komentator wspomniał, że jest on mało widoczny…. ja tam go nie widziałem przez cały czas kiedy rzekomo był na boisku
Ale abstrahując od niego, to mecz należał to tych dobrych usypiaczy. Przez cały czas jedynym ciekawym zdarzeniem bywały jak wspomniał autor, użycia VAR’u, nie świadczy to dobrze o spotkaniu

Lukasz
Gość
Lukasz

Bo kadra slaba I tak bedzie nawet nie ma komu bramek strzelac

Lunatic
Użytkownik
Lunatic

Nie wiem jak mogliśmy nie wygrać z takim osłabionym kadrowo Arsenalem…

wpDiscuz