Krew, pot i łzy, czyli derby Londynu w pigułce

tekst alternatywny

Za nami półmetek sezonu 2016/2017 w Premier League. Kibice Chelsea mogą przyglądać się reszcie stawki z pierwszego miejsca w tabeli, a ich ulubieńcy już w najbliższym spotkaniu mają możliwość przekroczenia progu 50 punktów w sezonie. Wynik imponujący jak na ten etap rozgrywek, tym bardziej że w poprzednich rozgrywkach nie udało się tej drużynie zdobyć więcej, niż właśnie pół setki oczek.

Nie to ma jednak największego znaczenia przed zbliżającym się meczem. Podopieczni Antonio Conte stają przed szansą wyrównania rekordu Arsenalu z 2002 roku, kiedy to zawodnicy The Gunners wygrali ponad 14 spotkań z rzędu. Osiągnięcie Włocha byłoby tym bardziej okazałe, gdyż to zaledwie pierwszy sezon byłego selekcjonera reprezentacji Włoch w lidze angielskiej. Po internecie krążą memy z drzwiami, z których wycieka krew przeciwników zmasakrowanych kosą menedżera Chelsea, będącego tutaj śmiercią. W najbliższym spotkaniu czerwona posoka pojawi się również na boisku.

Wszystko za sprawą Tottenhamu Hotspur, zespołu z północy Londynu. Pojedynki Kogutów z The Blues, jak na derby przystało, wiążą się z nienawiścią, brutalnością i podwójną motywacją na te mecze. Nie inaczej będzie dziś w godzinach wieczornych na White Hart Lane. Oba zespoły nie ukrywają wzajemnej wrogości, która w powietrzu wisi od wielu lat. Zespół Mauricio Pochettino da z siebie więcej niż 100%, żeby wygrać to spotkanie.

Chelsea ma wielką szansę, by zapisać się w historii Premier League rekordem kolejnych zwycięstw, umacniając się zarazem na czele ligowego peletonu. Drugi Liverpool zostałby w tyle ze stratą ośmiu punktów. Triumf tak ważny również  pod względem psychologicznym, dodałby jeszcze więcej pewności siebie Niebieskim przed resztą sezonu. W trakcie zwycięskiej passy Conte z kwitkiem odprawione zostały m.in. oba Manchestery i Tottenham, pretendenci do czołowych lokat na koniec rozgrywek, stąd kolejne trzy oczka w trudnym spotkaniu na terenie Kogutów przyniosłoby poczucie siły, z którą reszta nie może się zmierzyć. Niewątpliwie za gospodarzy dzisiejszych derbów będzie trzymać kciuki cała Anglia, która od kilku miesięcy czeka na potknięcie The Blues, a Spurs niewątpliwie wezmą te spotkanie do siebie.

W końcówce poprzedniego sezonu, kiedy zespół ze Stamford Bridge podejmował u siebie Tottenham, walka o mistrzostwo Anglii trwała w najlepsze. Koguty potrzebowały zwycięstwa, by utrzymać szanse na wzniesienie pucharu po ostatniej kolejce. Po udanej pierwszej połowie, do szatni schodzili z dwubramkową przewagą. W drugiej części spotkania gola kontaktowego zdobył Gary Cahill, a w ostatnich dziesięciu minutach pięknym uderzeniem wyrównał Eden Hazard, nieukrywający, że szczególnie liczy na utarcie nosa lokalnym rywalom. W rzeźnickich derbach, gdzie zawodnicy ujrzeli 12 żółtych kartek, w końcówce puściły nerwy graczom gości i doszło do regularnej przepychanki, w której popchnięty został nawet ówczesny trener Chelsea, Guus Hiddink.

Tymczasem w domu Christiana Fuchsa, lewego obrońcy Leicester City, zapanowała euforia. To właśnie Lisy zostały mistrzami Anglii, podczas gdy upokorzony Tottenham musi czekać na triumf w lidze kolejny, już 56. rok. Każdy związany z Kogutami pamięta ten dzień, jakby to było wczoraj i pała rządzą zemsty. Smakowałaby ona tym lepiej, że odebrałaby rekord Chelsea, będący na wyciągnięcie ręki i nie pozwoliłaby liderowi na odskoczenie reszcie stawki.

Antonio Conte uznaje ten mecz za najtrudniejszy sprawdzian w sezonie. Mauricio Pochettino zaznacza, że Spurs mają szansę pokonać rywala zza miedzy, lecz muszą skupić się na sobie. Choć wypowiedzi menedżerów wydają się stonowane, gęstą atmosferę zweryfikuje boisko. Możemy się zatem spodziewać 90 minut wypełnionych walką do upadłego, interwencjami sztabów medycznych i wytężonej pracy sędziego. Jedno jest pewne – kibice długo nie zasną po tym spotkaniu. A czy fani The Blues będą mieli powód do świętowania, przekonamy się w ciągu kilkunastu godzin.

Dodaj komentarz

8 komentarzy do "Krew, pot i łzy, czyli derby Londynu w pigułce"

Powiadom o
KonraddT
KonraddT

Aż się kusi o obstawienie więcej niż 5 żółtych kartek dzisiaj

Hanys1993
Hanys1993

Na przekór wszystkim dziś wygramy !

Damolka
Damolka

Jak Chelsea wygra dzisiejszy mecz to kopary opadną wszystkim menadżerom w Premier League 😀
Blue is the color!!! The blues is the best of PL!!!

kamilinho
kamilinho

Dziś wchodzę sobie do sklepu i czuć piękny zapach kurczaków z rożna, wiec trzeba bd je upiec dzisiaj wieczorem.

CyganCFC
CyganCFC

Musimy się postarać i wygrać by pokazać kurom gdzie ich miejsce w tabeli.

Torox
Torox

na prawdę nie rozumiem dlaczego oni tak spinają dupy z tym meczem z zeszłego sezonu, szanse na mistrzostwo mieli marne a zachowywali się jakby finał przegrali…

kiedy bić rekordy jak nie w takim meczu ? 😀

ferdziu7
ferdziu7

Tutaj już nie chodziło o to, że mięli sporą stratę, ale, że przegrali na stadionie lokalnego rywala w derbach walkę o tytuł 😀

Torox
Torox

liverpool też przegrał z nami walke o tytuł i to u siebie jeszcze ale oni potrafili to przyjąć z godnością, no ale w sumie to co się dziwić, liverpool to klub który zawsze coś znaczył w Anglii i w Europie a oni…
szkoda gadać

wpDiscuz