Powrót syna marnotrawnego

tekst alternatywny

Nie ma chyba piłkarza, który budziłby we mnie większe emocje od Davida Luiza. Nie mówię jednak tylko o tych pozytywnych, David potrafił wywołać również te negatywne, dlatego też na początku nie wiedziałem co myśleć o jego transferze. Gdy odchodził z klubu widziałem w nim człowieka, który przesiąknął tym klubem do cna, kogoś kto zwyczajnie pokochał Stamford Bridge, fanów i tę instytucję zwaną klubem.

Przyznam szczerze że jestem łatwym kibicem do ‚kupienia’, gdy piłkarz mówi o przywiązaniu do The Blues od razu staję się jego fanem. Może to naiwne, jednak chcę wierzyć tym słowom. Mimo iż w większości przypadków to zwyczajne ‚gadanie pod publikę’ to łaknę takich zdań. Uwielbiam czytać gdy piłkarz mówi o przywiązaniu, o tym że pragnie pozostać w Chelsea na lata. Tak też było z Davidem, myślałem że to będzie miłość na długi czas.

Luiz miał jednak inne plany, postanowił odejść do PSG. Serce kibica krwawiło, to była część mojego ukochanego trio w klubie – Fernando Torres, Juan Mata oraz David Luiz. Cała trójka opuściła Londyn. Czułem się trochę jak sierota, która straciła wszystko. Nadal jednak kochałem osobę sympatycznego Brazylijczyka, rozumiałem jego decyzję, chociaż spowodowała mój smutek.

Coś jednak pękło podczas dwumeczu z PSG. David zdobył wówczas gola, którego bardzo mocno celebrował. To było straszliwe uczucie dla mnie, kogoś kto zawsze z całych sił kibicował temu defensorowi, kogoś kto naprawdę wierzył że Chelsea była dla niego czymś więcej niż tylko przystankiem. Próbowałem sobie to wszystko tłumaczyć – kibice cały czas na niego gwizdali, nasi piłkarze co i rusz go prowokowali, mimo wszystko nie powinien tego robić. Nie powinien celebrować bramki przeciwko Chelsea, tej Chelsea o której mówił z takim uczuciem.

Luiz miał wybór, mógł zostać (klub oferował mu nowy kontrakt), on sam postanowił odejść. Frank Lampard nie miał wyboru, został wyrzucony z klubu, bez szans na cokolwiek, bez jakiegokolwiek dziękuję. Mimo to zachował się fair, mógł odegrać się na Mourinho i klubie, mógł pokazać wszystkim swoją złość, a jednak tego nie zrobił.

Jestem futbolowym romantykiem, wierzę że futbol to nadal pasja i miłość do tej gry, a nie tylko pieniądze i indywidualne interesy. Marzą mi się kolejni piłkarzy tacy jak Terry czy Lampard, tacy którzy wiele lat spędzą w jednym klubie, będą tu na dobre i złe. Wspominałem już że właśnie w Luizie widziałem taką osobę? W głębi serca czułem że ten gość zostanie do końca kariery.

Odszedł, bardzo emocjonalnie celebrował bramkę przeciwko Chelsea. Nadal go uwielbiam, ale chyba nie potrafię do końca wybaczyć mu tamtego momentu. W moim sercu nadal tkwi zadra i żadne słowa jej nie wyciągną. Oczywiście, nadal będę wspierał Davida, nadal będę go uwielbiał (zwłaszcza że teraz znów jest w klubie), jednak to nie będzie tak mocna miłość jak przed odejściem.

Czas minął, co się stało to się nie odstanie. Czegokolwiek David by teraz nie zrobił, na jego pomniku cały czas widoczna będzie rysa. Powraca do klubu jako syn marnotrawny, jak go przyjmiemy? Dla mnie już nigdy nie będzie tym samym ukochanym Luizem, prawdę mówiąc nie wiem czy chciałem jego powrotu. Jestem rozdarty, z jednej strony powrócił mój bohater, a z drugiej ten bohater spróbował złamać serca fanom The Blues.

Myślę że miłość fana jest bardzo trudna do pozyskania, dlatego David będzie musiał bardzo mocno natrudzić się, aby być chociaż w połowie tak mocno uwielbianym jak kiedyś. Mówią że stara miłość nie rdzewieje, ta jednak została wystawiona na poważną próbę.

Dodaj komentarz

9 komentarzy do "Powrót syna marnotrawnego"

Powiadom o
ŚnieżnaBiel
ŚnieżnaBiel
Zawodnicy przewijający się w plotkach transferowych nie rzucali na kolana od początku. Jedni zbyt słaby, inni strasznie drodzy. Jeszcze przed euro zaklepany był transfer Rudigera i tylko jego nieszczęście nas od niego uchroniło. Zawodnik mocno niestabilny, ale z warunkami do rozwoju. Roma miała pecha, bo nasza oferta była zdecydowanie zbyt duża. Koulibaly, czyli kolejny stoper mający nas zasilić był wg mnie idealnym wzmocnieniem. Facet skała, kto oglądał serie a w zeszłym sezonie bez wątpienia liczył na jego transfer. Inne plotki: Romagnoli (za słaby), Abdennour (rok temu może i ciekawy, nie teraz). Tak prawdę mówiąc ciężko było o kogokolwiek sensownego pod… Czytaj więcej »
Paweł
Paweł
W pełni zgadzam się z użytkownikiem Molly, David jak dostanie szansę to na pewno w pełni ją wykorzysta. Co do samego odejścia jest bardzo możliwe że jednak odszedł przez Mourinho tylko miał więcej klasy żeby o tym nie mówić. Wiele osób zarzuca mu że nie ma formy i gra gorzej niż podczas pobytu w Chelsea, ale trzeba na to popatrzeć również z drugiej strony bo u piłkarza bardzo ważna jest psychika i gdy coś go gryzie nie jest w stanie pokazać pełni swoich umiejętności (patrz Eden w zeszłym sezonie). Dlatego myślę że David jest fanem tego klubu i po transferze… Czytaj więcej »
krzysiek9506
krzysiek9506

Trzeba to powiedziec umiejetnosci spadly mu o jakies 50procent nie wydaje mi sie by hyl w stsnie wygryzc kogos ze skladu mimo slabej formy cahila mam tylko nadzieje ze zarzad zmadzrzeje I nie sprzeda christniansena I zumy

Molly
Molly
No to ja w takim razie jestem w 3. obozie. Bardzo się cieszę, że David do nas wraca, mimo jego wad uważam go za wspaniałego zawodnika i jestem śmiertelnie przekonany, że kibice przyjmą go dobrze na Stamford Bridge. Będę mu kibicował z całych sił, a mojej sympatii nie musi „kupować” od nowa, wręcz przeciwnie. Luiz postanowił do nas wrócić, sam nalegał na transfer, widać, że Chelsea nie jest mu obojętna co dobitnie to potwierdził. Celebrację też mam w dupie, to była bramka strzelona po ciężkim meczu, kiedy grali w 10. był nonstop prowokowany. Strzela gola dającego dogrywkę jego drużynie na… Czytaj więcej »
RavD
RavD

Ja największy ból czułem przy odejściu Lamparda i Maty, a nawet większy przy Hiszpanie, nie wiem czemu bo zasług dla klubu tych dwóch gości nie ma co porównywać.
Przy Luizie przekupila mnie cena i to, że przed transferem grał slabiej, czyli to co nie było tak widoczne u Franka i Juana.
Pamiętam jak przy dyskusjach kto ma być w przyszłosci kapitanem większość mówiła: Luiz.
Teraz nie mam pojęcia co o tym myśleć. Po tej cieszynce byłem na niego zły, ale już mi przeszło, niech udowodni na boisku, że warto mu przebaczyć.

MaciaSBlue
MaciaSBlue

Nie dzielmy skóry na niedźwiedziu – dajmy mu szanse i zobaczymy co z tego będzie. Oscara już większość tutejszych użytkowników zdążyła powyzywać od najgorszych a odkąd rządy objął Conte gra dobre i solidne spotkania. Może i Luizowi mała pomoc od Antonio również przyniesie wymierne korzyści i stanie się jeszcze lepszym zawodnikiem – pomijając już fakt, że będzie stał przed nim N’Golo Kante ;))

rado
rado

Większość kibiców to imbecyle. Nie ma co się tym sugerować akurat :D… Wszyscy wypominają debilną celebracje i mało kto pamięta jak gra w obronie.

rado
rado

Chyba jako jedyny mam gdzieś tą celebrację… Mnie boli jego powrót z powodu braku umiejętności gry w obronie. Cały mecz biega rozkojarzony, nie potrafi odpowiednio ustawić się na boisku, jego jedyną zaletą jest wyprowadzanie piłki. To jednak nie jest tak istotne u obrońcy. W L1 nie był ciężkim rywalem, a w LM był wręcz ośmieszany.

bouncemancfc
bouncemancfc

Nie jesteś jedyny, ja też mam to w dupie .Nie chciałem jego powrotu z powodu tego jak gra w obronie.To, że cieszył się z bramki przeciwko nam nie ma dla mnie żadnego znaczenia.

wpDiscuz